Niedawno pisaliśmy, że rzepak w większości regionach kraju dość wolno się rozwija. Jednak sytuacja na polu jest bardzo dynamiczna i ostatnie ciepłe i słoneczne dni, trochę ten rozwój wreszcie przyspieszyły. Rzepak nadrabia zaległości. Nie mniej warto zastanowić się, co jeszcze można zrobić w uprawie tej wymagającej rośliny.

- Dodatkowe zasilenie dolistne nawozami zawierające w swym składzie mikroelementy także jest niezbędne. Wskazuję tej jesieni na potrzebę dwukrotnego ich zastosowanie, tak aby w pełni pokryć zapotrzebowanie roślin oraz umożliwić szybszy wzrost i rozwój przed zimą – radzi dr Łykowski.

W jego opinii dodatkowe nawożenie jesienią zarówno azotem, jak i nawozami dolistnymi w połączeniu z zastosowaniem fungicydów z dodatkową funkcją regulatora wzrostu na pewno przyczyni się do prawidłowego wzrostu roślin oraz osiągnięcia optymalnej fazy rozwojowej przed okresem zimowym, co jest niezbędne dla optymalnego przezimowania rzepaku ozimego.

- Pamiętać należy, że rzepak ozimy definiuje wysokość przyszłego plonu już podczas jesiennego rozwoju roślin. Wszelkie zaniedbania w technologii jego uprawy skutkują istotnym spadkiem plonowania – przypomina przedstawiciel BASF.

Obecnie rzepak ozimy w zależności od regionu kraju znajduje się w zróżnicowanych fazach rozwojowych od 3 do 6 liści.

- Jest to dobry czas, aby zastosować fungicydy o dodatkowym działaniu jako regulator wzrostu. Uzyskujemy pełne zabezpieczenie plantacji jesienią przed występowaniem szeregu patogenów chorobotwórczych oraz dodatkowo poprawę pokroju roślin skutkującej w okresie zimowym lepszym przezimowaniem roślin – radzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!