Sprawcami szkód w rzepaku są przede wszystkim jeleń szlachetny, sarna, dzik oraz dzikie gęsi. Lokalne szkody mogą sięgać od 25 do nawet 100 proc. Jednak przy niskim poziomie uszkodzeń zdolności regeneracyjne rzepaku rekompensuje część szkód i rośliny są zdolne do wydania plonu. W zależności od tego jak wygląda rzepak wiosną, może się zdążyć, że rolnik musi podjąć decyzję o likwidacji plantacji. Aby ułatwić tę decyzję zespół dr hab. Pawła Węgorka z Instytutu Ochrony Roślin PIB, przeprowadził badania polegające na symulacji różnego stopnia uszkodzeń rzepaku w fazach BBCH od 30 (początek wydłużania pędu )do 48.

W dwuletnich badaniach naukowcy wykazali, że mechaniczne uszkodzenia rzepaku miały istotny wpływ jedynie na wielkość plonu nasion. Rośliny pozbawione pąka wierzchołkowego, dały najniższy plon, a te które utraciły liście, ale zachowały pąk dały plon również znacznie niższy niż w kontroli. Pozostałe wersje doświadczenia dawały za to wyższe plony. Uszkodzenia nie miały jednak wpływu na jakość nasion.