- Robi się coraz bardziej nerwowo. Gdybyśmy mieli do czynienia z istotną zmianą na pogodę sprzyjającą siewom, to bylibyśmy spokojniejsi. Ale wraz z ociepleniem zapowiadane są również deszcze, co nas nie wypuści w pole - przewiduje Marek Froelich.

Wiceszef Izby Rolniczej w Opolu obawia się, że rzepaki mogą po prostu zgnić.

- Przejeżdżając koło plantacji rzepaczanych, czuć wyraźnie zapach zgnilizny. Procesy gnilne się zaczęły pod śniegiem. Rzepak był mocno rozwinięty jesienią. Rośliny zostały pobudzone nawozami, a teraz będziemy musieli się z tym uporać - dodaje Froelich.

Śnieg topnieje, na polach pojawiają się zastoiska wodne. Do tego dojdzie - prawdopodobnie według prognoz, deszcz, który jeszcze bardziej osłabi rośliny. To efekt niewłaściwej melioracji pól? - Kiedyś sami rolnicy umieli się dogadać i roboty związane z oczyszczaniem odpływów wykonywali samodzielnie. Dzisiaj problem mają ci, którzy muszą prawie od zera odtwarzać rowy, i tutaj pojawiają się gigantyczne koszty - uważa Froelich.

Zdaniem Izby Rolniczej w Opolu, trzeba przełamać mentalność i przekonać gminy do wyłożenia pieniędzy na właściwe utrzymanie melioracji.

Podobał się artykuł? Podziel się!