Jak zaznacza, owszem są takie regiony, gdzie rzepak już zaczyna żółcieć, ale są to pojedyncze przypadki. Dzieje się tak np. w dawnym województwie częstochowskim lub na polach, gdzie rolnicy nie zdążyli ochronić rzepaku przed chorobami grzybowymi.

- Zbiory szacujemy na około 2 mln t. Rzepaki wyglądają ładnie, ale według informacji ekspertów i agronomów, jednak to opóźnienie wegetacji o trzy tygodnie czy o miesiąc - w zależności od regionu, będzie miało wpływ na plon. Na pewno jest mniej łuszczyn, mniej odgałęzień bocznych, także plon powinien być troszkę niższy - dodaje Olejnik.

Istnieje duże ryzyko osypywania się nasion, bo w tym roku wystąpiło duże zróżnicowanie w rozwoju pędu głównego i bocznych.

- Osypywanie nasion to będzie problem dla niektórych rolników, bo nie wszyscy mają opryskiwacze samojezdne, a wiele plantacji wygląda bardzo ładnie i na pewno będą szkody podczas wjeżdżania w pole z zabiegiem. Chyba będzie to nieuniknione, żeby desykować i wyeliminować efekt osypywania - podkreśla prezes KZPRiRB. Dodatkowo wiele plantacji rzepaku wyległo.

Późne żniwa to też późne siewy rzepaku, nawet trwające we wrześniu. - Na pewno żniwa się nałożą na siebie, będą późniejsze i będzie mało czasu na uprawy do przygotowania pól do zasiewów, dlatego sugeruję aby teraz przeanalizować Listę Odmian Zalecanych w poszczególnych województwach. Przygotować się i podjąć decyzję o doborze odmiany - najlepiej jak najszybciej - radzi Olejnik.

Odmiany mieszańcowe mają nieco lepszy wigor od odmian populacyjnych. Ich rozwój jesienią jest szybszy. Lepiej więc sprawdzają się w przypadku opóźnionych siewów.