Nocne przymrozki, jakie notujemy na termometrach od kilku dni powodują przede wszystkim przejściowe podwiędnięcie roślin. Widać to obecnie dobrze na rzepaku w postaci zwisających wierzchołków z kwiatostanem. Im silniejszy przymrozek, tym bardziej widoczne szkody. Gdy stres ustąpi, a roślina się zregeneruje, pęd będzie się prostował, ale może w przyszłości pozostać w postaci „esowatych” wygięć.

Przymrozki, zwłaszcza silniejsze i te powyżej -5 st. C mogą uszkadzać również pąki kwiatowe, powodując ich późniejszą redukcję i odpadanie. Najbardziej narażone są te pąki, które są położone najwyżej i jednocześnie są najbardziej zaawansowane rozwojowo. Te schowane w kwiatostan raczej nie powinny ulec uszkodzeniu. Przemrożeń można się spodziewać w odmianach wcześniejszych, szczególnie na pędzie głównym i na plantacjach nieregulowanych chemicznie (tam pęd główny wystrzelił najbardziej w górę). Nie powinny być to jednak szkody o znaczeniu gospodarczym.

Przymrozek może także powodować podłużne pękanie łodygi rzepaku, będzie to widoczne szczególnie na plantacjach obficie nawożonych azotem, a jednocześnie słabo zaopatrzonych w bor, (tam ściany komórkowe roślin są cieńsze, komórki mocno uwodnione, a więc bardziej podatne na pęknięcia). Takie uszkodzenia zazwyczaj szybko się zabliźniają i nie mają większego wpływu na plon, mogą jednak stać się wrotami dla chorób grzybowych.

Na skutek niskich temperatur, rośliny rzepaku często także przybrały fioletowy odcień ,co należy wiązać z niską podażą fosforu (fosfor jest słabo pobierany przez rośliny w  takich warunkach). Takie objawy są przejściowe, w miarę ocieplenia powinny ustąpić.