Jak przekonuje dr Kempczyński można jedynie zanotować podwyższony poziom wilgotności oraz nieco więcej, niż zazwyczaj, zanieczyszczeń organicznych. Zaolejenie nasion jest nieco niższe niż w zeszłym roku. Jego zdaniem kończący się właśnie sezon należy zaliczyć do niesprzyjających dla uprawy rzepaku. Wobec trwających jeszcze, w niektórych rejonach kraju żniw zbyt wcześnie jest na określanie wielkości plonu i zbioru rzepaku ponieważ może to być obciążone dużym błędem.

- Jak dotychczas skup nasion przebiega bez większych zakłóceń. Poziom cen skupu jest wyższy niż w ubiegłym roku o nawet ok. 500 zł na tonie, co sprawia, że rzepak pozostaje nadal bardzo atrakcyjną rośliną dla rolników - dodaje dyrektor PSPO.