- Trzeba mieć świadomość, że ten rok może być trudny. Jeśli będzie nadwyżka surowca, efekt skali może nie być tak premiowany jak w ubiegłym sezonie - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Olejnik, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, a także Spółdzielni Grup Producentów Rzepaku „Polski Rzepak".

KZPRiRB oszacowało na początku kwietnia, że z powodu opóźnionej wiosny, straty w rzepaku mogą wynieść w zależności od regionu od 10 do 20 proc. Czy warto w tym roku inwestować w uprawę rzepaku?

- Prognozowanie zbiorów i ceny rzepaku to jednak bawienie się we wróżkę. Jest bowiem co najmniej kilka, żeby nie powiedzieć kilkanaście czynników, które mają wpływ na cenę nasion. Wśród nich można wymienić m.in. światowy stan zapasów czy prognozy zbiorów według Departamentu Rolnictwa USA (USDA), kurs euro, stan ozimin w Europie czy na świecie. Należy brać pod uwagę, że działamy na rynku globalnym, nie tylko w Polsce. Np. na Ukrainie rzepaku zasiano więcej niż w ubiegłym roku prawie o połowę. We Francji z kolei zbiory są szacowane o 5 proc. niższej niż w 2012 r. w Anglii ok 20 proc. mniej, u nas 10-20 proc. mniej. Ale mimo naszych prognoz niższej produkcji rzepaku w 2013 r. trzeba zauważyć, że w świecie zbiory soi mogą być większe niż w ubiegłym sezonie, co może mieć wpływ na cenę rzepaku - zauważa Olejnik.

Na cenę w przyszłości będzie miała też wpływ polityka Unii Europejskiej w zakresie biopaliw.

- Jeśli w całej UE poprzez wprowadzenie metody ILUC wyeliminuje się rzepak do produkcji biopaliw, to będziemy mieli nadmiar rzepak na cele spożywcze - dziś w UE na biopaliwa przeznacza się 2/3 jego produkcji. Propozycja Komisji Europejskiej jest niekorzystna przede wszystkim dla produkcji europejskiej, jako że zahamowałaby gwałtownie rozwój sektora biopaliw, spowodowałaby spowolnienie działalności rolniczej i przemysłowej - dodaje Mariusz Olejnik.

Podobał się artykuł? Podziel się!