Zdaniem Procam w tym roku najpewniej rzepaki rokujące plony 2 t/ha powinno się zostawić, gdyż przesiew jakąkolwiek rośliną następczą to koszt ok 1000 zł, czyli zależnie od ceny 650-700 kg rzepaku.

- Dodatkowo jeżeli plantacja była ubezpieczona i farmer otrzyma z firmy ubezpieczeniowej 1000-1200 zł/ha to „zyska” kolejne kilkaset kilogramów rzepaku. Po zsumowaniu wynika, że przy plonie 2 t/ha, po dodaniu oszczędności ok. 650 kg nasion rzepaku na przesiew plus kolejne 650-750 kg z ubezpieczenia (których nie wyda się na przesiewy) to łącznie, aby uzyskać podobny dochód z hektara należałoby zebrać rzepaku jarego ok 3,3 t/ha, co zdarza się w produkcji niezmiernie rzadko – tłumaczy przedstawiciel firmy.

Dodaje, że zwłaszcza zboża, jak najszybciej muszą otrzymać konkretną dawkę azotu np. 80-100 kg/ha. Następnie po upływie ok. 14 dni należy podjąć konkretną decyzję o ewentualnym przesiewie. Obsada minimalna roślin równomiernie rozłożonych na metr kwadratowy w wypadku pszenicy wynosi 130 roślin, a dla żyta i pszenżyta – 110-120.

Co w sytuacji, kiedy plantacja uszkodzona jest przez mróz nierównomiernie – placowo? - W wypadku pszenicy ozimej jeżeli więcej niż 60 proc. plantacji znajduje się w dobrej lub średniej kondycji , wówczas pierwszą dawkę azotu należy podać jak najszybciej i obserwować co dzieje się z roślinami, które wstępnie nie prezentowały się najlepiej. Jeżeli nie przetrwają, wówczas doradzam wysiać placowo w te puste miejsca pszenicę jarą. Oczywiście trzeba się liczyć z problemami z dalszą uprawą, zwłaszcza z ochroną chemiczną i zbiorem, bo rośliny będą znajdowały się w różnych fazach rozwojowych, ale nie można się poddawać – radzi Maciej Bromirski z Procam.

Jak sytuacja wygląda w rzepaku? - Jeżeli na ok. 25-35 proc. pola nie ma roślin lub obsada wynosi kilka roślin na metr kwadratowy i dodatkowo są one nierównomiernie poukładane na polu, a reszta pola odznacza się obsadą minimalną 15-20 roślin na m2 i więcej - w dobrej kondycji, wówczas potencjał takiej plantacji jest odpowiedni żeby ją zostawić – tłumaczy Bromirski. W takich warunkach nie zaleca on wsiewania np. rzepaku jarego w „puste miejsca”, gdyż nie poradziłby on sobie ze szkodnikami. W jego opinii te „puste miejsca” będzie trzeba chronić przed chwastami stosując na nich herbicyd totalny zawierający glifosat.