GUS ocenił, że tegoroczne zbiory rzepaku oscylują wokół 1,9 mln t i są o 1,1 proc. większe niż w roku ubiegłym. Te dane są zdecydowanie wyższe niż się tego spodziewano wcześniej, bo przecież bardzo dużo plantacji zostało zaoranych z powodu złego przezimowania. Jednak zarówno GUS, jak i Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju trzymają się wysokich wartości produkcji.

Innego zdania są rolnicy. KZPR ocenia, że zbiory w 2012 r. wyniosły ok. 1,7 mln t - to o blisko 200 tys. t mniej niż szacuje GUS. Skąd taka różnica? Firmom przetwórczym zależy na tym, aby cena surowca była niska i są im na rękę prognozy GUS, z kolei producenci chcieliby, aby ceny te były jak najwyższe. Gdzie jest prawda? Chyba jak zwykle leży po środku.

Po publikacji przez nas szacunków zbiorów rzepaku, pojawiły się komentarze Czytelników, iż wielkości podawane przez GUS są zawyżone. Podawali przy nich swoje spostrzeżenia, z własnych gospodarstw, gdzie np. zaorali 20 proc. rzepaku, a na pozostałych 80 proc. średni plon wyniósł 1,8 t/ha. Przypominali, że w niektórych regionach kraju całe plantacje tej uprawy zostały na wiosnę zlikwidowane.

Z kolei z danych Urzędu wynika, że średnie plony w minionym sezonie wyniosły 26,1 dt/ha, 16,5 proc. więcej niż rok wcześniej, a powierzchnię uprawy oszacowano na ponad 0,7 mln ha - o ok. 13,2 proc. mniej niż poprzednio. Powierzchnia uprawy rzepaku i rzepiku ozimego w porównaniu do roku ubiegłego zmniejszyła się o 18,3 proc., zwiększyła się natomiast powierzchnia uprawy rzepaku i rzepiku jarego o 61,2 proc.

Mimo zawirowań na rynku rzepaku, okazuje się, że rolnicy nie zrazili się do tej uprawy. - Przewidujemy, że powierzchnia zasiewu rzepaku ozimego będzie wynosiła w nowym sezonie ok. 750-800 tys. ha - porównywalnie z rokiem ubiegłym - mówi portalowi farmer.pl Aleksandra Wójcik z Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku.