- Mamy informacje, że do Polski zakontraktowano tani rzepak z Ukrainy, niewiadomego pochodzenia. Dlatego nie chcą skupować naszego, a jego cena i tak jest bardzo niska poniżej kosztów produkcji - mówi w rozmowie z portalem farmer.pl Maciej Mojzesowicz z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Rolników z siedzibą we Wtelnie.

Dzisiaj ok. godz. 10.00 w Grudziądzu ma się odbyć spotkanie rolników z wiceministrem rolnictwa Tadeuszem Nalewajkiem. Resort poinformował w specjalnym oświadczeniu, że od początku 2013 r. do końca lipca sprowadzono do Polski 52,7 tys. ton rzepaku (na podstawie danych GIJHARS), w tym z Ukrainy 50,8 tys. ton. W analogicznym okresie 2012 roku sprowadzono do Polski 183,1 tys. ton, w tym z Ukrainy 177,9 tys. ton. Oznacza to zmniejszenie importu o około 70 proc.

- Dostępne dane nie tylko nie potwierdzają informacji o wzmożonym imporcie rzepaku, ale potwierdzają utrzymywanie się tendencji spadkowej. W lipcu br. roku przywieziono do naszego kraju 9,8 tys. ton rzepaku, w stosunku do 29,7 tys. ton w roku ubiegłym - podaje ministerstwo.

- Po tym spotkaniu z Nalewajkiem niczego sobie nie obiecujemy. Może on nam powiedzieć, że odbyły się jakieś rozmowy w tej sprawie, ale ministerstwo nie ma danych co do rzepaku sprowadzonego z Ukrainy. My pytamy czy w ogóle ten rzepak został przebadany, skąd oni wiedzą, że jest on bezpieczny. Jeśli na spotkaniu nie padną żadne konkrety to protest będzie się zaostrzał i będą blokowane kolejne drogi. Nie mamy innego wyjścia - dodaje Mojzesowicz.

Jak zaznacza protestujący są zawiedzeni, że nikt nie interesuje się losem rolników. - Minister Stanisław Kalemba rozpoczął urlop i umywa ręce - dodaje.

- Rolnicy są zdeterminowani i mimo gorącego czasu żniw będą protestować, bo wiedzą, że nawet jak zbiorą zboże to poniosą straty, bo ceny są niższe niż koszty produkcji - dodał.
Tona rzepaku obecnie kosztuje od 1140 do 1350 zł, pszenica konsumpcyjna ok. 600 zł/t, a żyto miejscami nawet tylko 360 zł/t. Rolnicy w spadku cen dopatrują się zmowy cenowej.

Ministerstwo rolnictwa odpowiada, że w związku z informacjami napływającymi do resortu minister zwrócił się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o sprawdzenie możliwości wystąpienia zmowy cenowej przedsiębiorców prowadzących skup zbóż i rzepaku oraz podjęcie stosownych działań.