Rolnicy już kolejny dzień blokowali ciągnikami Grudziądz. W ten sposób protestują przeciwko niskim cenom rzepaku i zbóż, a także ich zdaniem importowi nawet 500 tys. t rzepaku z Ukrainy.

- Spotkaliśmy się z wiceministrem, który nie udzielił żadnej odpowiedzi na nasze pytanie m.in. jak zatrzymać rzepak z Ukrainy. Mamy informacje, że jeden z zakładów tłuszczowych zakontraktował tam rzepak po niższej cenie. Nie mamy pretensji do firmy, ale do rządu polskiego, że nie dba o swoich obywateli, że nie pilnuje granic - dodaje Mojzesowicz.

Z kolei resort rolnictwa w specjalnym oświadczeniu pisze, że nie ma danych o wzmożonym imporcie nasion od naszego wschodniego sąsiada, a w lipcu do Polski trafiło 9,8 tys. t rzepaku.PSPO też zaprzecza jakoby miało to miejsce.

Protestujący są niezadowoleni, bo uważają, że rząd powinien dbać o interes polskich rolników, a okazuje się że ponoszą oni same straty.

- Zaostrzamy blokadę, ok. 200 ciągników wyjechało na autostradę A1. Mamy informacje, że protesty odbywają się na Opolszczyźnie, również rolnicy z województwa zachodniopomorskiego czy pomorskiego widzą moc problemów i też mogą się do nas przyłączyć. Niewykluczone, że blokady mogą przyjąć kształt ogólnopolski. W ten sposób rolnicy będą mogli pokazać czerwoną kartkę rządowi - dodaje Mojzesowicz.

Aktualizacja: Rolnicy na traktorach zmierzają do budynku Starostwa Powiatowego w Grudziądzu. Dzisiaj kończą protest, ale zapowiadają kolejne. 

Podobał się artykuł? Podziel się!