W minionym już sezonie z powodu konieczności likwidacji plantacji rzepaku ozimego wzrósł areał uprawy formy jarej i zadziwił swoim plonem.

- Rzepak jary dał średni plon w naszych Centrach Kompetencyjnych w wysokości 3,5 t/ha. To bardzo dobry wynik. Zdarzył się on z jednej przyczyny. Plonowanie rzepaku w dużej mierze zależy od optymalnego rozkładu opadów deszczu w sezonie wegetacyjnym - mówił dr Witold Łykowski z BASF Polska.

To jest podstawowy warunek, który pozwala na wysoki plon. Nie bez znaczenia dla produkcji jest też stopień żerowania słodyszka rzepakowego, który nie był wysoki.
- Nie było dużej presji ze strony słodyszka - mówił dr Łykowski.

Dlaczego jest to tak ważne? Trzeba pamiętać, że szkodnik ten jest uodporniony na niektóre insektycydy, które mogłyby nie zadziałać wyniszczająco na niego.

- Przy braku areału rzepaku ozimego na których mógłby się pożywić, mieliśmy obawy, że wystąpi jego kompensacja właśnie na formie jarej. Tak się nie stało - mówił specjalista.

Dodatkowo niewysokie temperatury w okresie wiosennym przyczyniły się do tego, że słodyszek się nie namnażał.

- Rzepak jary plonował dobrze i co ważne w stosunku do nakładów poniesionych na jego produkcję, bo pamiętajmy, że one są zdecydowanie niższe niż w wypadku ozimego - podkreślił dr Witold Łykowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!