Przypominam, że rzepak powinien zbudować swój fundament pod przyszły plon już jesienią. Gdy tego nie zrobi, nie ma co liczyć na wysokie plony.

Roślina przed wejściem w stan spoczynku zimowego, a wiele wskazuje, że wreszcie nadejdzie ochłodzenie, powinna wykształcić rozetę liściową posiadającą najlepiej 8-10 liści. Stożek wzrostu, aby nie wymarznąć, powinien być nisko osadzony nad powierzchnią gleby, a szyjka korzeniowa - posiadać co najmniej 10 mm średnicy. Dodatkowo dobrze byłoby, gdyby system korzeniowy był dobrze rozwinięty. Czy na Lubelszczyźnie rzeczywiście tak jest?

Plantacje są bardzo zróżnicowane, głównie ze względu na termin siewu. W grudniu i listopadzie mieliśmy do czynienia z na ogół bardzo dobrą pogoda do nadrabianie zaległości w rozwoju rzepaku, dlatego część plantacji się „zazieleniła”. Roślina ta dość dobrze przyswajała składniki pokarmowe, jednak zwykle charakteryzowała się słabo rozwiniętą rozetą liściową (6-8 liści), o cienkiej szyjce korzeniowej – nie przekraczającej 1 cm średnicy. Dlatego istnieje ryzyko że w przypadku „normalnej” zimy, plantacje mogą nie przezimować.

Co ze zbożami? - Ze względu na fazę rozwojową sytuacja na plantacjach zbóż wydaje się bardziej zadowalająca. Większość plantacji pszenicy ozimej (tych sianych do 10 października) weszła w fazę krzewienia. Jęczmień ozimy średnio osiągnął fazę ok 3-4 rozkrzewień, podobnie żyto – mówił w rozmowie z nami Krzysztof Kuruś z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli.

Problem stanowiły za to choroby wywoływane przez grzyby. Na plantacjach zbóż widoczne były objawy chorób takich jak septoriozy, mączniak prawdziwy zbóż, łamliwość podstawy źdźbła, fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła, a na jęczmieniu plamistość siatkowa.

Ciepła pogoda sprzyjała poszerzeniu infekcji. - Nie wykluczone że zabiegi fungicydowe na tych plantacjach trzeba będzie wykonywać już wczesną wiosną – podsumowuje Kuruś.