Za zwiększeniem powierzchni uprawy rzepaku do mln ha, przemawia szereg argumentów twierdzi wiceprezes tej organizacji Juliusz Młodecki. Pierwszy z nich to zachowanie minimum bioróżnorodności bez ujemnych konsekwencji ekonomicznych w gospodarstwach towarowych. Są one skoncentrowane w województwach północnych, zachodnich i na Dolnym Śląsku, a to właśnie tam rzepak jest głównie uprawiany.

Według J. Młodeckiego mln ha rzepaku to górna granica obszaru uprawy rzepaku w Polsce, warunkowana szeregiem czynników jak np. jakość gleb czy struktura gospodarstw. Powinna ona być osiągnięta gdyż dzięki temu osiągniemy absolutne bezpieczeństwo żywnościowe. Nawet w wypadku klęskowo niskich plonów rzędu tona ziarna z ha, zbierzemy mln t a jest to ilość jakiej nasz kraj potrzebuje na wewnętrzne zużycie.

Rzepak to jednocześnie roślina oleista i białkowa. Po wytłoczeniu oleju w makuchu pozostaje ok. 30% białka. Mając krajowy rzepak dysponujemy dużą ilością wartościowej i relatywnie taniej paszy białkowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!