We wschodnich częściach Polski gruba pokrywa śnieżna utrzymywała się przez około miesiąc - od końca listopada do Bożego Narodzenia. Dzięki temu nie zaszkodził mróz, który przez kilka dni sięgał niemal -20 stopni.

- Uważam, że w tym roku rzepak u nas wygląda bardzo ładnie. Termin siewu był optymalny - zaczęliśmy 15, skończyliśmy 17 sierpnia, a warunki wschodów były dobre. Wegetację rośliny zakończyły praktycznie z nastaniem mrozów, czyli z w drugiej połowie listopada. Obsada jest idealna - 40-50 roślin na metrze kwadratowym - mówi Tomasz Wołowik z Wilczyna k. Białej Podlaskiej.

Po raz kolejny postawiłem na odmiany mieszańcowe (Xenon i Visby). Uważam, iż mimo droższego materiału siewnego, wychodzi lepiej przy plonowaniu. Z jesiennych zabiegów ochrony wykonałem dwa opryski odchwaszczające - w tym jeden przedwschodowo. Później, w połowie września, było jeszcze dokarmianie i na części pól niewielka dawka nawożenia azotowego.

Ostatnie zabieg dotyczył skracania środkami Toprex, Caryx i z substancją czynną Tebukonazol 250. Zabieg był konieczny, bo wzrost roślin jesienią był silny. Dzięki zastosowaniu skracaczy, stożek wzrostu „został zatrzymany". Czynność zostanie powtórzona na wiosnę w większej dawce. - Zrobiłem doświadczenie ze różnymi rodzajami środków, zobaczę efekty ich działania przy plonowaniu. Ocenię wtedy, czy ewentualna zwyżka plonu będzie na tyle wysoka, ze opłaci się stosować te droższe. - tłumaczy Wołowik.

-Teraz czekamy na śnieg lub niewielki mróz. Taka pogoda jak teraz (lekki mróz) mogła by trwać do końca zimy - podsumowuje rolnik.