Lustrując plantacje rzepaku, warto wykopać z ziemi kilka roślin z korzeniami, a następnie rozciąć je wzdłuż. Taki przekrój może nam dużo powiedzieć o stanie i kondycji roślin. Co można na nim zaobserwować? Po pierwsze stopień uszkodzenia korzenia oraz szyjki przez mróz (ciemnobrunatne, brązowe fragmenty martwych tkanek). Po drugie czy korzeń został uszkodzony przez śmietkę kapuścianą (wydrążone przez larwy korytarze, które na tym etapie mogą być już po części zabliźnione). Na przekroju korzenia możemy także zaobserwować charakterystyczny objaw niedoboru boru (puste przestrzenie pęknięcia, tzw. kawerny).

W tym roku dokarmianie borem należy wykonać w pierwszej kolejności, bo jego niedobory na większości plantacjach można było już obserwować w okresie jesiennym, a w okresie zimowym i wiosennym tylko się pogłębiły. Słaba podaż boru to z pewnością konsekwencja kilku czynników: suchej jesieni (bor w czasie suszy jest słabo dostępny dla roślin), przedłużającej się jesiennej wegetacji oraz lutowego pobudzenia roślin.

Dlaczego bor w rzepaku jest taki ważny? Związki boru biorą udział w budowie ścian komórkowych. Od obecności tego pierwiastka zależy synteza ligniny, pektyn oraz prawidłowe ułożenie łańcuchów celulozowych w ścianie komórkowej. Bor kontroluje także aktywność auksyn (hormonów wzrostu), które są odpowiedzialne za wzrost merystemów wierzchołkowych zarówno korzeni, jak i organów nadziemnych. 

Przy braku boru struktura ściany komórkowej jest wadliwa, co utrudnia procesy wzrostu i różnicowania się komórek. Niska zwartość ligniny zwiększa łamliwość łodyg. Stąd objawy niedoboru zaczynają się od zahamowania wzrostu i obumierania stożków wzrostu, zarówno pędów, jak i korzeni (jesienią pojawiają puste przestrzenie w korzeniach).

Pogłębiający się deficyt boru ujawnia się także wiosną na częściach nadziemnych. Rzepaki nierówno rosną, liście kędzierzawieją, są kruche i podwinięte do dołu. Łodygi natomiast zaczynają pękać. Jest to widoczne w czasie intensywnego wzrostu, gdy rzepak wchodzi w fazę wydłużania pędu głównego. Niedobór boru hamuje także kiełkowanie pyłku na znamieniu słupka. Skutkuje to słabszym wiązaniem łuszczyn, które są słabo wypełnione nasionami, co doprowadza zazwyczaj do spadku plonu.

Tak więc jak widać konsekwencje deficytu boru są bardzo dotkliwe dla rzepaku. Nie można zatem dopuścić by roślina ta cierpiała na niedobór tego pierwiastka.

W momencie gdy rzepak przynajmniej częściowo zregeneruje się po zimie i odbuduje swoją powierzchnię asymilacyjną należy zaaplikować mu bor w formie pojedynczego lub wieloskładnikowego nawozu zawierającego w swoim składzie ten mikroelement. W fazie odbudowanej rozety dawka powinna się mieścić w granicach 300-500g/ha.

Drugi raz bor podaje się rzepakowi w fazie pąkowania w ilości 100–300 g/ha. Jest to faza krytyczna dla tej rośliny i odpowiednia ilość tego pierwiastka zapewni prawidłowy przebieg kwitnienia i zapylenia rzepaku oraz przygotuje roślinę do utrzymania dużej liczby łuszczyn.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!