Przy wiosennej lustracji pól rzepaczanych okazuję się, że oprócz typowych oznak złego przezimowania jest on często porażony pałecznicą - zgnilizną rzepakową, którego sprawcą jest grzyb Typhula spp.

Ostatnio choroba ta obficie pojawiła się w sezonie 2009/2010. W tym czasie obserwowano niespotykany wcześniej rozmiar szkód spowodowanych tym grzybem. Pola najczęściej porażane były placowo i głównie tam gdzie dłużej zalegała pokrywa śnieżna.W tym sezonie choć śniegu było niewiele to choroba ta często atakowała osłabiony mrozem rzepak. 

Jak wyglądają objawy tej choroby?
Objawy są dość charakterystyczne. Zazwyczaj porażone grzybem są liście, które najpierw przybierają barwę jasnobeżową, potem szarobrunatną, zasychają, są charakterystycznie posklejane i płasko zalegają na gruncie (tak jak na fotografii wyżej). Na fragmentach roślin można zaobserwować białoszarą, luźną grzybnię patogena. Z kolei na porażonych tkankach lub w ich pobliżu można dostrzec pojedyncze skleroty Typhula spp. Jak dotąd nie ma zarejestrowanych fungicydów przeciwko tej chorobie.

Co bardzo ważne choroba ta często poraża stożek wzrostu, który staje się brązowy i szybko zamiera. W późniejszym czasie łatwo oddzielała się od korzenia. Jeśli korzeń jest zdrowy, roślina wypuszcza najczęściej z pąków pędy boczne. Poprzez zniwelowanie dominacji wierzchołkowej pędy te są dość liczne (roślina przybiera pokrój krzaczasty).

Jak może zachowywać się plantacja porażona przez pałecznicę?

Rolnicy, którzy pamiętają sezon 2009/2010 wspominają o trudnościach w prowadzeniu takich plantacji. Bywały jednak przypadki, że rzepak taki plonował dość przyzwoicie na poziomie nawet 3 t/ha. Był to jednak sezon o dość korzystnych warunkach wilgotnościowych. Część jednak rolników wspomina o bardzo słabych zbiorach i są zdania, że pozostawienie takiej plantacji okazało się błędem.

Korzystając z tego doświadczenia można wywnioskować, że plantacje porażone pałecznicą są nadal pod wielkim znakiem zapytania (mocno uzależnione od warunków panujących na przestrzeni wiosny). Nawet jeśli rośliny na dzień dzisiejszy wykazują wyraźne oznaki rozpoczęcia wegetacji, mogą wraz z rozwojem wiosny „niknąć w oczach”. Takie plantacje należy nadal obserwować, by ewentualnie jeszcze zdążyć podjąć decyzję o ich zaoraniu. Pod wpływem rosnących temperatur z każdym dniem będą się zmieniać i odsłaniać rozmiar szkód.

Jeśli rzepak ma liczne uszkodzenia mrozowe, porażony jest pałecznicą a korzenie roślin dodatkowo uszkodziła śmietka, należy liczyć się z tym, że taka plantacja może nie wydać plonu na ekonomicznie uzasadnionym poziomie.

Podziel się swoimi obserwacjami na forum Farmera tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!