Słaba regeneracja rzepaku ozimego z uszkodzeń pozimowych daje się we znaki producentom rolnym, gospodarującym na Kujawach. Rośliny są słabe, niskie, a ich system korzeniowy, który ma słabo rozbudowaną strefę włośnikową, jest mało wydajny. Niesie to za sobą wiele negatywnych następstw.

Słaby korzeń to przede wszystkim nieefektywne wykorzystanie wprowadzonych do gleby składników pokarmowych. Taki korzeń ma także problemy z pobieraniem wody, której w tym sezonie w wielu miejscach ponownie brakuje. Niedobór wody w okresie poprzedzającym kwitnienie i w trakcie jego trwania powoduje redukcje łuszczyn głównie w części wierzchołkowej, a w łuszczynach tworzą się nasiona o ograniczonej wielkości (niska masa tysiąca nasion – MTN).

Na ogólny kiepski stan plantacji rzepaczanych miał także wpływ chłodny kwiecień. Na roślinach uwidoczniły się często antocyjanowe przebarwienia, będące skutkiem niedoboru fosforu (fosfor w temp. poniżej 12°C staje się niedostępny dla roślin). Przymrozki choć nieznaczne również mogły uszkodzić rzepak, powodując przemarznięcia pąków. Obecnie rzepak zrzuca uszkodzone pąki, co widoczne jest w postaci szypułek z brązową końcówką (martwica tkanki).

W dodatku w rejonie tym lokalnie notowano dużą aktywność słodyszka rzepakowego. Nie zwalczane szkodniki (świadoma redukcja kosztów) podgryzały przez długi okres pąki, które obecnie zaczynają odpadać. Sytuacje w tym regionie pogarszają pojawiające się również liczne szkodniki łuszczynowe (chowacz podobnik oraz pryszczarek kapustnik). Dalszy brak ochrony insektycydowej może pogorszyć i tak beznadziejny stan wielu plantacji.

Wielu rolników żałuje swojej decyzji o pozostawieniu tych słaby plantacji. Niska obsada po zimie i wiosenne problemy nie wróżą plonu, który zwrócił by koszty produkcji rzepaku. Jeszcze w zeszłym tygodniu, nawet już kwitnące rzepaki bywały na Kujawach likwidowane, a w ich miejsce rolnicy posiali kukurydze.