Dotychczasowe opady w tym regionie dalekie były od optymalnych. Ich brak w newralgicznych momentach zadecydował o tym, że uszkodzony po zimie rzepak nie miał szans na odpowiednią regeneracje. Łany są nie tylko przerzedzone, są niskie, słabo ulistnione, rozgałęzione od samego dołu (następstwo przemarznięcia stożka wzrostu), często mocno zachwaszczone.

Uszkodzony po zimie system korzeniowy w obliczu suszy okazał się niewydajny. Niedostateczne zaopatrzenie roślin w wodę i składniki pokarmowe (słabe rozpuszczanie i wykorzystanie nawozów mineralnych) jak również mała powierzchnia liści (ograniczona fotosynteza) wpłynęły na zawiązanie małej ilości organów generatywnych.

Rośliny z powodu braku wody słabo kwitły, a następnie redukowały łuszczyny głównie w części wierzchołkowej. Traciły je również na skutek żerowania słodyszka, a lokalnie także wiosennych przymrozków.

Efekt końcowy jest taki, że rzepak łuszczyn zawiązał mało, a jeśli deficyt wody będzie dalej się pogłębiał, masa tysiąca nasiona (MTN) będzie także niska.

Niestety rośliny w tym regionie dalej tracą łuszczyny, tym razem z powodu lokalnie intensywnego żerowania szkodników łuszczynowych (pryszczarka kapustnika oraz chowacza podobnika).
Wszystkie wyżej wymienione czynniki ewidentnie odbiją się na plonie końcowym rzepaku, który zapowiada się w wielu przypadkach na bardzo niskim poziomie.

Podobał się artykuł? Podziel się!