Stan plantacji rzepaczanych na Kujawach nie napawa optymizmem. Przezimowanie tych upraw w tym regionie jest bardzo słabe. Nie jest to jednak obraz taki sam, jaki był po pamiętnej zimie 2011/2012, podczas której praktycznie 100 proc. roślin przemarzło. Wówczas nie było wątpliwości o dalszym postępowaniu. Wszystkie praktycznie plantacje rzepaku należało przesiać. W tym sezonie sytuacja jest bardziej złożona, powodując tym samym trudności w podejmowaniu ostatecznych decyzji.

Słaba kondycja plantacji rzepaczanych na Kujawach to wynik wielu czynników. Przeanalizujmy te najważniejsze.

Słaba jesienna obsada
Tegoroczna obsada kujawskich plantacji rzepaczanych jest wyjątkowo niska, co jest już następstwem słabych wschodów spowodowanych suszą jesienną i wypadaniem roślin z powodu dość wysokiej gradacji szkodników jesiennych. Z wykonanych lustracji wynika, że bardzo często zagęszczenie roślin przed wejściem roślin w spoczynek zimowy było nierównomierne i nie rzadko wynosiło poniżej 25 r/m2. Do tego często dochodziła dość słaba kondycja samych roślin.

Złe warunki zimowania
Styczniowe mrozy znacznie pogorszyły stan większości plantacji. Przy słabej jesiennej obsadzie, wystarczyło, że mróz zniszczył dodatkowo nawet kilka roślin na 1 m2 i obsada taka spadła poniżej progu, po którym pozostawienie plantacji z ekonomicznego punktu widzenia jest nieopłacalne.

Osłabione rośliny przez choroby i szkodniki
Do wyżej wymienionych czynników należy jeszcze dodać liczne na Kujawach uszkodzenia roślin przez śmietkę kapuścianą oraz pałecznicę – zgniliznę rzepakową. Patogeny te znacznie osłabiły rośliny i mogą powodować dalsze problemy w prowadzeniu plantacji.

Jaki jest obecny stan plantacji na Kujawach?
Wiele plantacji nie daje złudzeń, na nich 80-90 proc. roślin jest martwych i nie wykazuje na dzień dzisiejszy żadnych oznak wszczęcia wiosennej wegetacji. Tu wątpliwości nie ma takie plantacje należy przesiać, i rzeczywiście są już przez rolników likwidowane. 

Część pól, owszem zaczyna się zielenić, ale ich stan ma wiele do życzenia. Po analizach można oszacować, że straty w obsadzie sięgają 40 - 50 proc. Byłoby to dopuszczalne, gdyby jesienna obsada na skutek suszy nie była zaniżona, a rośliny byłyby silne i zdrowe. Obsada roślin żywych często oscyluje na poziomie 18-20 r/m2. Co dodatkowo martwi, te rośliny co przeżyły zazwyczaj są mocno uszkodzone i osłabione. Nikłe są zatem szanse by wydały przyzwoity plon.