Odezwał się do nas jeden z producentów rzepaku ozimego. W rejonie jego gospodarowania spadł niedawno lekki grad. - Wszystkie łuszczyny są jakby uszkodzone "jakby coś je ugryzło". Typowa szkoda gradowa. Pytanie co teraz z tym zrobić? Zastosować może jakieś odżywki? Może preparat grzybowy?- pyta rolnik. Jak informuje wcześniej wykonano na polu zabiegi najpierw Toprex 375 SC, później w fazie pełni kwitnienia Tebu 250 EW w połączeniu z preparatem Impact 125 SC.

Zdaniem redakcji Farmera na chwilę obecną nie da się na razie nic zrobić w tej uprawie. Trzeba czekać, bo na zabieg sklejania łuszczyn - który w tym roku jest jak najbardziej zalecany - jest za wcześnie. Jednak jeśli jego wykonanie będzie już możliwe, to warto go zastosować. Jednym z powodów takiej decyzji jest fakt, że w tym sezonie wegetacyjnym z powodu późnej wiosny, dojrzewanie pędu głównego a bocznych - było bardzo zróżnicowane, co też odbije się na nierównomiernym pękaniem łuszczyn. Chcąc uchronić się przed osypywaniem nasion, będzie trzeba zastosować środki, które ten problem zminimalizują.

Zabiegi ochrony fungicydowej i dokarmianie dolistne w tej fazie rozwojowej rzepaku to już tylko generowanie dodatkowych kosztów, który nie przyniesie efektów. Poza tym wjazd w tak zwarty łan też niesie za sobą straty.

Szkody widoczne na zdjęciach przesłanych przez rolnika nie są też jednoznaczne. Inaczej wygląda zdjęcie główne, gdzie wyraźnie widać straty na łuszczynach po przejściu intensywnego gradu (białe plamy).

Zalecamy za to jak najszybsze zgłoszenie się rolnika do firmy ubezpieczeniowej, o ile ta plantacja została ubezpieczona właśnie od strat wyrządzonych przez grad.

Podobał się artykuł? Podziel się!