Dostaliśmy informacje, że na plantacjach rzepaku w tym roku jest bardzo dużo słodyszka rzepakowego. Stało się tak, ze względu na mniejszy areał uprawy tej rośliny, a więc szkodnik jest bardziej widoczny. Jednak zdaniem BASF nie jest to problem całego kraju.

- Dyskutowaliśmy tuż przed majówką tą sytuację i nasze obserwacje nalotów tego szkodnika na stacjach DEMO (Jarosławiec, Pągów, Gurcz), nie odbiegają od średnich z lat ubiegłych, więc śmiało możemy stwierdzić, że nie obserwujemy wzmożonego pojawu słodyszka. Oczywiście niezbędne jest zwalczanie go np. przy użyciu popularnych pyretroidów. Trzeba pamiętać jednak o zachowaniu szczególnej ostrożności względem pszczół - dodaje Pietrzak.

Specjalistka BASF jeśli chodzi o ocenę plantacji po zimie przypomina dane przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny, ale do końca się z nimi nie zgadza. - Stan przezimowania plantacji i skali wymarznięć opublikował GUS i według nich wymarzło 30 proc. tej uprawy. Należy jednak zwrócić uwagę, że łączna powierzchnia zasiewów rzepaku podana przez GUS jest sporo niższa od niezależnych ocen. Biorąc pod uwagę dane GUS i ODR, w skali kraju, można stwierdzić, że konieczność przesiewów dotknęła nawet 35 proc. tj 300 tys. ha. Zwiększone - rekordowe, zasiewy rzepaku jarego nie zrekompensują strat poniesionych w wyniku wymarznięć - dodaje Magdalena Pietrzak.

Podobał się artykuł? Podziel się!