Na roślinach kapustnych żerują larwy śmietki są widoczne także jaja szkodnika, a w żółtych naczyniach odławia się dorosłe osobniki. Rzepak jest w niemałych tarapatach. Szczególnie narażony jest ten wcześnie siany, na który nalatują intensywnie zapłodnione samice śmietki. Z bobówek znajdujących się w glebie jesienią z kolei wylecą kolejne muchówki dając początek trzeciemu pokoleniu, które nadal może być groźne dla rzepaku.

Tak rozłożone w czasie naloty tego groźnego szkodnika to ryzyko, że i w tym sezonie uszkodzeń korzeni będziemy notować dużo. Bez zapraw i insektycydów nalistnych walka ze śmietką jest praktycznie niemożliwa.

Producenci rolni już wykonują pierwsze zabiegi insektycydowe. Przypomnijmy jednak, że śmietka jest ruchliwą muchówka i nawet jeśli wykonamy zabieg insektycydowy to za kilka dni możemy mieć do czynienia z nowymi równie intensywnymi nalotami muchówek.

Należy jednak zwrócić jeszcze uwagę na pewien fakt. Szkodniki jesienne (a więc kolejne pokolenia poszczególnych gatunków) maja tendencje do lokalnych masowych pojawów, a ich występowanie uzależniony jest od specyficznych warunków panujących w poszczególnych rejonach. Terminy jak i intensywność ich nalotów mogą różnic się znacznie pomiędzy poszczególnymi rejonami. Należy zatem decyzje o zabiegu insektycydowym podejmować zawsze w oparciu o własne obserwacje.

Przypomnijmy, że w przypadku śmietki próg ekonomicznej szkodliwości to 1 osobnik dorosły w żółtym naczyniu zaobserwowany w ciągu 3 dni. W wielu regionach próg ten został już przekroczony kilkukrotnie.

Pamiętajmy także, że obecnie nie ma żadnych zarejestrowanych preparatów nalistnych na śmietkę, jej zwalczanie możemy jedynie wykonywać przy okazji oprysku na inne występujące już w rzepaku jesienne szkodniki, takie jak chociażby pchełki czy mszyce.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!