Do tej pory powszechnym sposobem walki ze szkodnikami jesiennymi rzepaku, w tym i śmietki, było stosowania zapraw. Niestety od 1 grudnia ubiegłego roku weszły w życie przepisy, które na dwa lata zakazują stosowanie zapraw nasiennych zawierających neonikotynoidy w rzepaku. W praktyce oznacza to brak ich stosowania w ogóle, bo w Polsce zarejestrowanych było sześć zapraw, które w swoim składzie miały właśnie tylko substancje czynne z tej grupy chemicznej. Czy jest jakaś alternatywa?

W metodykach integrowanej ochrony roślin można przeczytać, że ograniczyć straty powodowane przez śmietkę można za pomocą izolacji przestrzennej od innych roślin kapustowatych, poprzez wczesny siew nasion, a także za pomocą zwiększenia normy wysiewu. Ważnym zagadnieniem jest też niszczenie chwastów z rodziny kapustowatych. Tylko czy to pomoże - teoria sobie, a praktyka.

Pojawienie się w lipcu śmietki w uprawie rzepaku, który przecież zaraz będzie zbierany, jest jasnym sygnałem, że w jesienią rolnicy będą mieli z nią większy problem niż zwykle. Trzeba wiedzieć, że rzepak uszkodzony we wrześniu przez tego szkodnika słabo zimuje, często wylega, a także wcześniej dojrzewa. W rejonach dużego wystąpienia śmietki istnieje potrzeba opryskiwania roślin. Straty powodowane przez tego owada mogą ograniczyć opryski przeciwko rolnicom, pchełkom, gnatarzowi rzepakowcowi lub tantnisiowi krzyżowiaczkowi.

Śmietka kapuściana to muchówka, której dorosłe osobniki pojawiają się na przełomie kwietnia i maja. Samice składają jaja z których wylegają się larwy.
Przepoczwarczają się one w glebie, dając początek następnym pokoleniom. Larwy kolejnych pokoleń rozwijają się na rozetach liściowych roślin kapustowatych. W ciągu roku mogą się rozwinąć dwa, a czasami nawet trzy pokolenia.

Śmietka zwykle w tym czasie atakuje warzywa, a nie rzepak.

Podobał się artykuł? Podziel się!