Według dr Andrzeja Bruderka z firmy Syngenta stan plantacji rzepaku oraz pszenic w regionie Polski północno-wschodniej jest bardzo podobny w porównaniu do analogicznego okresu z ubiegłego roku. Póki co warunki pogodowe niewiele odbiegają od tych zeszłorocznych, można zatem spodziewać się podobnych, jak rok temu, problemów w oziminach.

Taki scenariusz można przyjąć, zakładając, że warunki zimowe gwałtownie się nie zmienią. Przed nami jeszcze prawie cały luty oraz zmienne i niebezpieczne warunki przedwiośnia, które to z doświadczenia często mają największy wpływ na ogólne przezimowanie ozimin.

ANALIZA JESIENNEJ WEGETACJI

Wrzesień w centralnej i północno-wschodniej części kraju był wyjątkowo suchy i ciepły, z opadami poniżej średniej wielolecia. Wpłynęło to znacznie na niewyrównane i długie wschody rzepaku (nawet do 8 tyg.). Wiele plantacji w tych lokalizacjach nie osiągnęło docelowej obsady, już na etapie siewu.

Także październik był ciepły i suchy i stwarzał dobre warunki dla wzrostu ozimin. Rzepaki już 18 października osiągnęły sumę temperatur efektywnych 750 st. C.

Listopad był kolejnym suchym i ciepłym miesiącem, sprzyjającym wegetacji ozimin. Niestety trzeci z kolei ciepły miesiąc spowodował, że rzepaki lokalnie wytworzyły zbyt obfitą masę wegetatywną.

W sezonie jesiennym bardzo ważnym okazało się prawidłowe zastosowania zabiegów regulujących pokrój roślin. Powolne ustawanie wegetacji rozpoczęło się około 25 listopada. Rzepaki zasiane w optymalnym terminie osiągnęły około 10-12 liści. Pszenice ozime z wczesnych siewów weszły w spoczynek w fazie 3-4 rozkrzewień.

Przebieg jesiennej pogody sprzyjał silnym infekcjom zbóż mączniakiem prawdziwym oraz septoriozą. Jesienią notowano także silniejszą niż zazwyczaj presję chorób podstawy źdźbła, a w jęczmieniu ozimym dodatkowo plamistości siatkowanej.

W zbożach, długi okres ciepłej pogody sprzyjał nalotom mszyc i skoczków (wektorów groźnych dla zbóż wirusów). W rzepaku groźne okazały się głównie szkodniki, w tym przede wszystkim śmietka kapuściana, lokalnie także gnatarz rzepakowiec oraz pchełki.

Z chorób  tradycyjnie pojawiła się sucha zgnilizna kapustnych, która zazwyczaj była dość dobrze ograniczana dzięki stosowanym zabiegom regulującym pokrój rzepaku.

Przebieg jesiennej pogody, ale i warunki jakie panowały po zahamowaniu wegetacji ozimin, niestety sprzyjały dalszej kompensacji chwastów, a nawet ich zimowym wschodom.