Dotychczasowy stan fitosanitarny rzepaku w większości przypadków jest zadawalający. Oznak chorób jest naprawdę niewiele. Obecnie trudno w łanie znaleźć objawy jednej z najgroźniejszej z chorób rzepaku - suchej zgnilizny kapustnych. To wyniki niesprzyjającej dla rozwoju choroby pogody. Rzepaki już na wiosnę wykazywały mniejszy stopień porażenia tą chorobą, stąd źródeł infekcji było mniej.

Na ograniczony rozwój choroby wpłynęła także dość sucha wiosna i przede wszystkim suchy wrzesień. A przypomnijmy, że do dojrzewania pseudotecjów (zarodników workowych grzyba) i ich pękania potrzebna jest spora ilość wilgoci, a jej we wrześniu w wielu regionach brakowało. Zagrożenie suchą zgnilizną można ocenić jako przeciętne (w porównaniu do lat uprzednich).

W tym sezonie najwyższe zagrożenie odnotowano w Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku oraz w regionie sudeckim. Tam pułapki wolumetryczne (aparatura mierząca stężenie zarodników w powietrzu ) wyłapały najwięcej zarodników. W regionach pierwsze zarodniki wyłapano po 10 września, a apogeum zarodnikowania zanotowano na przełomie września i października (ponad 30 zarodników w 1m³ powietrza w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku i ponad 40 zarodników – region sudecki). W kujawsko - pomorskim i na Pomorzu zanotowano maksymalnie około 15 zarodników w 1m³ powietrza i tu określono zagrożenie jako średnie.

Obecnie zarodnikowanie suchej zgnilizny jest zdecydowanie niższe. Podobna sytuacja miała miejsce w równie suchym uprzednim sezonie.

Warto tu jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do dwóch ostatnich lat, w pozostałych sezonach zarodników wyłapywano zdecydowanie więcej. Przykładowo na podstawie badań Joanny Kaczmarek, Andrzeja Brachaczka oraz Małgorzaty Jędryczki w Wielkopolsce w latach 2011–2013 jesienne stężenie askospor (grzybów workowych) było zdecydowanie wyższe. W 2011 r. maksymalnie wyłapano 86 zarodników w 1m³, w 2012 r. 68, natomiast w 2013r. - 30. W tych latach zarodniki jesienią wyłapywane były odpowiednio przez 59, 57 oraz 61 dni. Zwłaszcza w latach 2011-2012 przełożyło się to na dość wysokie już jesienne porażenie roślin rzepaku suchą zgnilizną.

Zdrowy rzepak to także wyniki coraz powszechniej stosowanych przez rolników preparatów regulujących pokrój roślin. Przypomnimy, że popularne triazole (substancje czynne chętnie używane do skracania rzepaku) to przede wszystkim substancje grzybobójcze. W bardziej wilgotnych regionach, gdzie wilgoci było dostatecznie, część producentów stosowało dotychczas dwukrotnie zabiegi przyhamowujące intensywny rozwój rzepaku, dzięki temu zabezpieczyli również rzepak przed infekcją suchej zgnilizny.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!