W uprawach rzepaku ozimego kumulują się uszkodzenia spowodowane przez wiele gatunków szkodników. Notuje się dziurki wygryzione przez pchełki lub tantnisia krzyżowiaczka, wyraźne żery wykonane przez gąsienice bielinków, piętnówek czy larwy gnatarza. Nadal nad plantacjami lata groźna śmietka kapuściana, która intensywnie składa jaja. Są już widoczne także larwy tej muchówki i pierwsze uszkodzenia młodych korzeni. Na liściach intensywnie żerują mszyce oraz mączliki wysysając soki, osłabiając tym rośliny.

W wilgotniejszych regionach kraju, problemem stały się także choroby. Lokalnie spotyka się mączniaka rzekomego i czerń krzyżowych. Jak dotąd nie notuje się wyraźnych objawów chorobowych suchej zgnilizny kapustnych. Jak wynika z sygnalizacji SPEC, który zajmuje się monitorowaniem stężenia zarodników workowych produkowanych przez tego grzyba, pułapki wolumetryczne wyłapują obecnie dopiero pojedyncze zarodniki. Oznacza to, że szczyt zarodnikowania jeszcze przed nami. W rejonach z dostateczną wilgocią, rzepaki intensywnie rośną, potrzebują już zabiegów skracających. Należy mieć świadomość, że użycie obecnie triazoli w celu korygowania pokroju może nie zabezpieczyć skutecznie plantacji przed atakiem suchej zgnilizny. Warto śledzić komunikaty SPEC, by w porę wykonać zabieg grzybowy. Dotyczy to głównie południa kraju, w którym choroba ta potrafi mocno opanować plantacje rzepaczane.

Szkodniki można zwalczać jednym z zarejestrowanych na poszczególne gatunki preparatów wymienionych w artykule: Przegląd insektycydów do zwalczania szkodników jesiennych w rzepaku