Według PSPO rzepak może być uszkadzany przez około 30 gatunków szkodników, które mogą powodować straty na poziomie 10 a nawet 50 proc. W skrajnych przypadkach mogą powodować nawet całkowite zniszczenie plantacji. Tej jesieni najwięcej rzepaku uszkodziła śmietka kapuściana, lokalnie był problem z gnatarzem rzepakowcem, pchełkami, tantniśiem krzyżowiaczkiem. Problem nasilała długa i ciepła jesień, która w raz z ograniczoną możliwością zwalczania szkodników przyczyniła się do ich masowego występowania.

Według Stowarzyszenia tej jesieni straty wyrządzone przez szkodniki sięgają 10-15 proc.

W związku z powyższym PSPO po raz kolejny zwróciło uwagę Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na narastający problem, który prawdopodobnie jest w dużej mierze wynikiem wycofania zapraw neonikotynoidowych. Brak zapraw insektycydowych przyczyniło się do tego, że tej jesieni rolnicy zmuszeni byli wykonywać kilkukrotne nawet zabiegi nalistne przeciwko szkodnikom. To w dużej mierze podniosło koszty produkcji rzepaku. Z drugiej strony etykiety rejestracyjne dostępnych insektycydów nie dopuszczają chociażby możliwości jesiennego zwalczania śmietki kapuścianej, która w tym sezonie okazała się w wielu rejonach poważnym zagrożeniem.

Ponownie PSPO w oficjalnym piśmie skierowanym do Ministerstwa Rolnictwa wyraziła swój pogląd na temat zaskakującej decyzji Komisji Europejskiej w związku z wprowadzeniem zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych. PSPO jest zdania, że taka decyzja wpłynie negatywnie na optymalne wykorzystanie istniejącego obecnie potencjału produkcyjnego i przerobowego rzepaku. Stowarzyszenie domaga się stosownych działań w tym zakresie: przywrócenia do obrotu zapraw opartych na neonikotynoidy lub ułatwienia szybkiej rejestracji środków alternatywnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!