Siew rzepaku jarego przeprowadza się zwykle od końca marca do początku kwietnia, kiedy temperatura gleby wynosi 3-4°C. Pogoda jednak pokrzyżowała wcześniejsze plany i producenci musieli zrezygnować z niektórych upraw, w tym właśnie z rzepaku.

- W tym roku można spodziewać się mniejszego niż zazwyczaj zainteresowania uprawą rzepaku jarego, ponieważ w przypadającym okresie jego siewów panowały warunki pogodowe - praktycznie uniemożliwiające ich wykonanie. Nie znaczy to jednak, że pewna, raczej niewielka ilość tej formy rzepaku znajdzie się w strukturze zasiewów - zauważa dr inż. Lech Kempczyński z Polskiego Stowarzyszenia Producentów Rzepaku.

Trzeba zauważyć, że generalnie uprawa rzepaku jarego ze względu na jego niższe plonowanie niż formy ozimej - ma w naszym kraju niewielkie znaczenie.

- Częściej rzepak jary traktowany jest jako jeden ze sposobów na złagodzenie strat zimowych w uprawie rzepaku ozimego niż uprawę zasadniczą - dodaje dr Kempczyński.

Przypominamy, że w roku 2012 z powodu konieczności likwidacji plantacji rzepaku ozimego wzrosła powierzchnia uprawy formy jarej. Według Głównego Urzędu Statystycznego zwiększyła się o 61,2 proc. Zasiewy rzepaku jarego stanowiły wówczas 11,8 proc. ogólnego areału uprawy tego gatunku. W roku 2011 tylko 6,4 proc., a w obecny najpewniej ta struktura będzie jeszcze niższa.