Wybór odmiany z wysoką zimotrwałością, wszelkie zabiegi i starania by odpowiednio przygotować nasze plantacje do niekorzystnych warunków zimowania nie zagwarantują nam, że uprawy w 100 proc. przezimują. Ubezpieczenie od tego ryzyka powinno być wręcz obowiązkowe. Priorytetowe w rzepaku oraz jęczmieniu ozimym, ale również w pszenicy ozimej.

Ujemne skutki przezimowania oznaczają szkody spowodowane wymarznięciem, wymoknięciem, wyprzeniem, wysmaleniem lub wysadzeniem roślin, w okresie od dnia 1 grudnia do dnia 30 kwietnia, polegające na całkowitym lub częściowym zniszczeniu roślin lub całkowitej utracie plonu lub jego części.

Agenci ubezpieczający uprawy zawierają polisy z reguły do 30 listopada, należy mieć jednak na uwadze, że w każdym przypadku po zawarciu umowy ubezpieczenia musi minąć 14 dni karencji i dopiero po tym czasie ubezpieczyciel odpowiada za powstałe szkody.

Przypominamy również o obowiązku ubezpieczenia przynajmniej 50 proc. upraw polowych i zwierząt gospodarskich, na co narzucają na nas chociażby przepisy cross-compliance.

Warto przy zawieraniu umów rozpatrzyć jak najlepsze dla gospodarstwa warianty, jak również połączyć ryzyka w dostępne przez firmy korzystniejsze cenowo pakiety.

Rolnicy mogą zawierać umowy o ubezpieczaniu upraw od zdarzeń losowych z firmami, które podpisały stosowne umowy z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Aktualnie jedynie 3 firmy tym się zajmują. Są to: PZU S.A, Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych „TUW" oraz Concordia Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych.