Ograniczenia w ochronie rzepaku dotyczące zakazu stosowania zapraw neonikotynoidowych przyczyniają się do wzrostu liczebności szkodników i powodowanych przez nie uszkodzeń roślin.

- Śmietka kapuściana jesienią w stacjach COBORU uszkadzała korzenie w granicach ok. 25-75 proc. W Wielkopolsce, w Stacji Doświadczalnej w Złotnikach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (UP) na poletkach, gdzie nie stosowano żadnych preparatów uszkodzenia były na poziomie 100 proc. W Stacji Doświadczalnej w Dłoni UP od uszkodzenia jesienne wskazano na 53-100 proc. Takie uszkodzenia powodują wzrost wrażliwości roślin na mróz o ok. 50 proc., tym samym słabsze ich przezimowanie i w konsekwencji spadek plonowania – mówi w rozmowie z redakcją prof. dr. hab. Marek Mrówczyński, kierownik Zakładu Entomologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu.

Dla pozostałych szkodników wskazano, do 70 proc. roślin zasiedlonych przez mszycę kapuścianą, czyli w stopniu silnym na terenie powiatu jarocińskiego. W stopniu średnim i silnym od 10 do 20 proc. zasiedlonych roślin stwierdzono w powiatach: gostyńskim, międzychodzkim, nowotomyskim, ostrowskim, pleszewskim, szamotulskim, tureckim i wolsztyńskim.

Pchełki uszkadzały uprawy w granicach 20-30 proc, a więc w stopniu średnim i słabym, na terenie powiatów: konińskiego, krotoszyńskiego, obornickiego, poznańskiego i słupeckiego. Uszkodzenia roślin powodowane przez tantnisia krzyżowiaczka wskazano na 20-30 proc. w powiecie: krotoszyńskim, szamotulskim i złotowskim. Gnatarz rzepakowiec uszkadzał do 10 proc. roślin co było najsilniejszym wskazaniem dla uszkodzeń i stwierdzono na terenie powiatu szamotulskiego.

Podobał się artykuł? Podziel się!