Jak przypomina specjalistka rzepak właściwie przygotowany do przezimowania powinien być zdrowy, mieć grubą i nisko osadzoną szyjkę korzeniową oraz głęboko sięgający system korzeniowy. Ma on wtedy większą odporność na wymarzanie. - Źle przezimują zawsze plantacje z roślinami chorymi, słabo rozwiniętymi, ze słabo wykształconymi systemami korzeniowymi. Nie zapominajmy również, że skoro jesień za nami i wiele już nie zrobimy - tym ważniejszy jest pierwszy zabieg wiosenny. I tutaj niezbędny będzie preparat do zatrzymania rozwoju chorób i regulacji łanu - dodaje Gago.

Gdzie rzepak wygląda dobrze? - W województwie wielkopolskim rzepaki ozime w tych gospodarstwach w których byłem są ładne. Te posiane w terminie mają 6-8 liści, łany dobrze wyregulowane, szyjka schowana. Natomiast duża część była posiana z opóźnieniem do 3 września, z powodu późnych siewów pszenic jarych. Te rzepaki ze względu na świetną jesień też są ładne i są mniejsze, ale wszystko z nimi dobrze - informuje Piotr Choroszewski z Bayer.

Z kolei w województwie zachodniopomorskim rzepaki trochę przerosły. - Tam są też bardzo duże plantacje, a ich właściciele dbają o swoje pola, które są dobrze wyregulowane, ale ta długa jesień trochę wyciągnęła liście, a z drugiej strony wystąpiły niedobory azotu. Nikt nie przypuszczał, że będzie taka długa jesień - szczególnie po zeszłorocznej zimie - mówi Choroszewski.

Jak sytuacja wygląda w innych regionach? - Z moich obserwacji jesiennych w trzech rejonach Polski: okolice Hrubieszowa - Dołhobyczów (plantacja pokazowa BCS ), Ziemi Łódzkiej - Sulejów (lokalizacja doświadczalna i Warmii - Paluzy ( pole produkcyjne o pow. 400 ha ). Stan rzepaków jest bardzo dobry, rośliny dobrze rozkrzewione, rozłożyste, duża ilość liści, ale nie są wybiegnięte i nie są wysokie. Dobrze wyglądają przed nastaniem niskich temperatur, mają zdrowy wygląd i wigor - mówi Henryk Rojek z Bayer.

W tych regionach rośliny nie doświadczyły okresowego niedoboru czy nadmiaru wody. Można przyjąć, że warunki pogodowe są sprzyjające do właściwego wzrostu i rozwoju.


- Na Warmii w tym roku nie obserwowano tzw. pustych grzbietów, gdzie rośliny słabo wschodzą z powodu braku wody i potem w czasie zimy słabe rośliny szybciej wypadają z powodu zimnego wiatru - podkreśla Rojek.