- Takie rozwiązanie dopuszcza Komisja Europejska. Wniosek został poparty pozytywną opinią naukowców związanych z branżą środków ochrony roślin i uprawy rzepaku. Niestety decyzja jest negatywna. Uważam, że źle się stało. Zakaz stosowania tych zapraw jest wysoce szkodliwe – poinformował w najnowszym numerze Naszego rzepaku, informatorze Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, nowo wybrany prezes – Juliusz Młodecki.

Dlaczego? Okazuje się, że wbrew wymaganiom integrowanej ochrony roślin wprowadzenie tego zakazu przyczyniło się do zwiększenia zużycia nalistnej ochrony roślin, a także zwiększenia presji szkodników.
Przypominamy, że od 1 grudnia 2013 r. wprowadzono dwuletni zakaz stosowania niektórych substancji czynnych z grupy neonikotynoidów (chlotianidyna, imidachlopryd i tiametoksam) używanych w zaprawach nasiennych, dla których w Polsce nie ma dopuszczonych do stosowania alternatywnych zamienników.

Według Polskiego Stowarzyszenia Producentów Rzepaku jesienią roku 2014 straty wyrządzone przez szkodniki sięgały aż 10-15 proc. Zanotowano głównie żerowanie tych szkodników, które można było wyeliminować za pomocą wycofanych zapraw z grupy neonikotynoidów, a więc np. śmietki kapuścianej i pchełek. Podobne zjawisko zaobserwowano w innych krajach, np. w Niemczech, czy Wielkiej Brytanii.

- Taka sytuacja podnosi nam koszt produkcji i wpływa niekorzystnie na opłacalność uprawy – dodał Młodecki. Zauważa on też, że cena nasion mimo braku skutecznych zapraw, pozostała na tym samy poziomie.

- Są już w Europie kraje, które cofnęły zakaz, w ramach dopuszczalnego systemu m.in. Finlandia, Estonia, a ostatnio Dania. W Niemczech, Czechach, Słowacji i Wielkiej Brytanii złożone wnioski czekają na decyzję. Sądzę, że źle byłoby gdybyśmy zostali jedynym krajem w regionie, który ten zakaz utrzyma – czytamy w Naszym rzepaku.

- Jeśli nawet tegoroczne zasiewy znów nie będą chronione zaprawami neonikotynoidowymi, to dalej będziemy prowadzić nasz monitoring plantacji. Chcemy mieć więcej danych i więcej argumentów. Być może pozwoli to na cofnięcie zakazu w następnym sezonie. Zwłaszcza, ze w innych krajach w Europie prowadzi się badania mające na celu ocenę skutków ekonomicznych zakaz stosowania neonikotynoidów – informuje Juliusz Młodecki.

Czym skutkuje stosowanie materiału siewnego rzepaku bez zapraw insektycydowych? Zdaniem Daniela Piotrowskiego, pełnomocnika zarządu Zrzeszenia są cztery główne problemy. Pierwszy to konieczność wykonania powschodowych zabiegów zwalczających szkodniki, nawet trzykrotnie. Drugi – wprowadzenie do środowiska znacznie większej ilości substancji czynnych insektycydów niż miało to miejsce w wypadku stosowania zapraw. Trzeci: dodatkowe przejazdy ciągnikiem z opryskiwaczem uszkadzające rośliny i strukturę gleby. Czwarty: wzrostem kosztów ochrony roślin w uprawie rzepaku.

Podobał się artykuł? Podziel się!