Wymokliska ulokowane są głównie w obniżeniach terenu, tuż przy oczkach wodnych, rowach czy studzienkach melioracyjnych. Niepełna obsada ozimin znajduje się także na uwrociach pól. W tych fragmentach dochodziło do nadmiernego zagęszczenia gleby, powstania głębokich kolein, w których zbierała się woda. Ostatecznie rośliny tam rosnące zamierały z powodu braku tlenu w glebie. Taka sytuacja miała miejsce głównie w północnych i centralnych regionach kraju.

Słabą kondycję roślin pochodzących z wymoklisk pogorszyły ostatnie mrozy. Ostatecznie w takich fragmentach pól rośliny wyginęły, a pozostałe gołe place stały się utrapieniem w dalszym prowadzeniu uprawy.

Część z nich jest przez rolników likwidowanych. Dotyczy to głównie wymoklisk powstałych na uwrociach, zwłaszcza gdy dotyczą zbóż ozimych i raczej małych gospodarstw.

Takie fragmenty można podsiać zbożami jarymi. Gorzej w przypadku rzepaku, rolnicy niechętnie przesiewają go rzepakiem jarym. Prowadzenie takiego łanu jest bowiem kłopotliwe ze względu na różne fazy rozwojowe upraw i ściśle związaną z tym ochroną. Najgorsza sytuacja jest taka gdy wymoklisko powstaje na środku pola. Z jednej strony często przez nadal nadmiernie wilgotną glebę jest ono niedostępne dla ciężkiego sprzętu, po drugie istnieją ograniczone możliwości przesiewu takich fragmentów. Pozostaną więc nieobsiane, a sytuację taką z pewnością wykorzystają chwasty.

Podobał się artykuł? Podziel się!