Do powstania szkód w plantacjach rzepaku przyczyniły się niekorzystne warunki pogodowe, po pierwsze deficyt wody dokuczający roślinom w fazie kwitnienia oraz grad – szczególnie niebezpieczny dla łuszczyn.

W regionie poznańskim w woj. wielkopolskim po przejściu silnych wichur oraz gradu nasiona osypały się z części łuszczyn. – Niestety, mimo że wykonaliśmy zabieg klejenia łuszczyn to w tym roku nie był on w stanie uchronić upraw. Burza, która niedawno przeszła w rejonie okazała się największą w tym czasie w Europie, towarzyszył jej wyjątkowo silny wiatr, a dodatkowo kilka dni później wystąpił grad – mówi Andrzej Nowaczyk z Jerzykowa, powiat poznański, woj. wielkopolskie.

W województwie wielkopolskim zbiory rzepaku mają się ku końcowi. Jedynie pogoda, występujące lokalnie opady wpływają na spowolnienie zbiorów. – Zazwyczaj pracowaliśmy do późnych godzin nocnych, bo pozwalała na to niska wilgotność powietrza. W tym roku jednak pogoda ogranicza możliwość kontynuowania pracy po godz. 21:00, wówczas wilgotność wzrasta, a na roślinach zbiera się rosa. To wpływa na przedłużenie zbiorów. Jeśli wystąpią opady deszczu to niestety znowu trzeba czekać ze zbiorem – wyjaśnia Andrzej Nowaczyk.

Z pola na IV klasie gleby, które akurat jest koszone rolnik zbiera według odczytu z kombajnu 4 t/ha. Część upraw z rzepakiem, ok 20 proc., która nie została jeszcze zebrana znajduje się na 5 klasie gleb i z tych plantacji gospodarz spodziewa się niższego plonu. Dopiero wówczas po zważeniu będzie mógł ocenić tegoroczny zbiór. Nasiona rzepaku mają wilgotność od 6,5 do 8 proc. i będą dosuszane. – Nasion nie sprzedają od razu, przechowuję w silosach i czekam na lepszą cenę na rynku – dodaje gospodarz.

Rolnik uprawia 50 ha rzepaku odmian: Monolit i Visby, w sumie ma 250 ha upraw. Pozostałą cześć stanowią zboża (pszenica ozima, pszenżyto ozime, kukurydza, jęczmień jary)

Podobał się artykuł? Podziel się!