Infekcja występuje w powiecie czarnkowskim w Wielkopolsce, choć w okresie opadania płatków kwiatowych rzepaku było sucho, a zgnilizna trwardzikowa powodowana przez Sclerotinia sclerotiorum najlepiej rozwija się, jeśli w tej fazie jest wysoka wilgotność.

Na łodygach choroba powoduje jasne plamy, które w końcu obejmują cały jej obwód. W warunkach wilgotnej pogody na białych plamach widoczny jest nalot białej, puszystej grzybni. W środku zniszczonej łodygi tworzą się czarne sklerocja – przetrwalniki grzyba.

Zaatakowane rośliny są słabsze, wykształcają mniejszą liczbę nasion w łuszczynie, z obniżona masą tysiąca nasion (MTN). Nasiona z porażonych roślin będą się osypywać, a przy silnym porażeniu rośliny zamierają, ponieważ nie ma przewodzenia substancji odżywczych do górnych partii łodyg.

Źródłem zakażenia jest gleba, a pozostające w niej przetrwalniki grzyba są zdolne przeżyć nawet 10 lat. – Jeśli w obecnych warunkach występuje zgnilizna twardzikowa, to przy nadejściu wilgotnego frontu powietrza można spodziewać się większego nasilenia choroby, zwłaszcza gdy wcześniej zrezygnowano z zabiegów ochronnych „na płatek”. Wystąpienie zgnilizny twardzikowej przy niesprzyjających do jej rozwoju warunkach wskazuje, jak istotny jest oprysk fungicydowy w początku opadania płatków kwiatowych i że nie warto z niego rezygnować – powiedział prof. Marek Korbas, kierownik Zakładu Mikologii Instytutu Ochrony Roślin Państwowego Instytutu Badawczego podczas lustracji jednego z pól grupy producenckiej „Kłos” w  powiecie czarnkowsko-trzcianeckim, w Wielkopolsce 3. czerwca br.