Zgnilizna twardzikowa to jedna z najgroźniejszych chorób rzepaku. Wywołuje ją grzyb Sclerotinia sclerotiorum. Na przestrzeni ostatnich lat daje się bardzo we znaki rolnikom. W tym roku objawów tej choroby notujemy bardzo dużo. Przyczyniła się do tego pogoda i przede wszystkim częsta podwyższona wilgotność powietrza.

Na plantacjach dobrze ochronionych objawów chorobowych jest mało. Można jednak znaleźć także dobre plantacje z nietrafionym zabiegiem na tzw. płatek i w rezultacie silnie porażone tą chorobą. Takie rzepaki często powylegały, a cześć łuszczyn się osypała . Głównie te plantacje rozczarowują, bo zbierany z nich plon jest niższy niż się spodziewano.

Najgorsza sytuacja jest oczywiście tam gdzie zabiegu na płatek nie wykonano. Bywa, że na takich plantacjach, 40-60 proc. jest porażonych. Bardzo często widzi się takie, które są porażone w około 10-20 proc.

Należy mieć świadomość, że sklerocja (czarne przetrwalniki grzyba, zaznaczone na zdjęciu) znajdujące się w łodygach rzepaku mogą się podczas młócenia przedostać do nasion, gdzie są dość trudne do oddzielenia. Sklerocja niżej usadowione w łodygach, pozostaną w ściernisku i w raz z uprawkami pożniwnymi zostaną wprowadzone do gleby. Stanowić będą wówczas poważne źródło infekcji dla przyszłych zasiewów rzepaku.

Więcej na temat zgnilizny twardzikowej przeczytasz:

>>> Zgnilizna twardzikowa wrażliwa na fungicydy

>>> Optymalny termin zwalczania zgnilizny twardzikowej

>>> Łodygi rzepaku są już porażone zgnilizną twardzikową

Podobał się artykuł? Podziel się!