Kombajny na Żuławach kończą młócić obecnie rzepak i jęczmień ozimy (nie ma go tutaj dużo) i zaczynają zbierać pszenicę ozimą. Pogoda jest łaskawa, sprzyja żniwowaniu, choć wydaje się być niestabilna i dość mocno stresuje rolników. Pierwsze sygnały dochodzące na temat plonów z tego regionu wskazują na to, że będą one niższe niż w roku ubiegłym. Nie ma jednak tragedii, mówimy w końcu o Żuławach i raczej żyznych stanowiskach.

- Plony z pewnością uzyskam dużo niższe niż rok temu, ale słysząc o plonach z pozostałych regionów Polski chyba nie mam większych powodów do narzekań. Region ten nie ominęły wiosenne przesiewy, na sutek zimy ucierpiały tu mocno rzepaki i pszenice ozime. Jęczmienia sieją tu mało, większość musiała zostać po zimie zlikwidowana– mówi portalowi farmer.pl Michał Lech, rolnik gospodarujący na Żuławach.

- W swoim gospodarstwie przeorać musiałem 60 proc. rzepaku, ten co został był w lichej obsadzie zostało około 9-12 roślin/m2. Zlikwidować też musiałem 11 ha pszenicy co stanowiło około 35 proc. areału tego zboża. W dniu 25 lipca skończyliśmy zbierać rzepak. Rzepaki plonowały w zależności od odmiany i stanowiska od 2 do maksymalnie 4,2 tony, średni plon wyszedł u mnie około 3 tony/ha. Nasiona były o wilgotności w granicach 9 proc., a zanieczyszczenia w zależności od partii oceniano na 1,9-2,2 proc.

- Pszenice ozime, którym udało się przezimować wyglądają nie najgorzej. Szacuję że zbiorę 6 t/ha Arkadii, 8-9 t/ha Enzzio, 7-8 t/ha Monsun i Akteur. Dobrze też rokuje pszenica jara pochodząca z przesiewów, liczę na 7-8 t/ha (odmiana Katoda). Myślę, że pszenicę jarą zbiorę nie wcześniej niż za 10-14dni. Dbam o każdy szczegół agrotechniki i liczę na dobrą jakość ziarna pszenicy. Jeśli nie nadejdzie żaden kataklizm, powinna mieć dobre parametry jakościowe. Celuję w białko w granicach 13 - 13,5 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!