Zauważalna była też dość duża obsada roślin, dlatego w trakcie wegetacji należy się spodziewać jej obniżenia, co paradoksalnie może się przyczynić do lepszego dalszego rozwoju rzepaku. Trzeba zauważyć, że plantacje w przeciągu tej ciepłej wiosny, położone na glebach lepszych nadrobiły „zaległości w rozwoju”, natomiast słabsze w mniejszym stopniu.

Niewielki przymrozki z początku grudnia przyhamowały wegetację. Pogoda sprzyjała rozwojowi chorób grzybowych, a także chwastów.

Dla przykładu w gospodarstwie Tadeusza Pietruszyńskiego z Pęchratki Polskiej w gminie Szumowo wysiał rzepak ok. 20 sierpnia. Pierwsze wschody pojawiły się po upływie 1,5 tygodnia, ale bardzo nierównomiernie, dlatego plantacja w grudniu była zróżnicowana we wzroście (6-10 liści).

Wbrew pozorom roślinom bardzo nie brakowało wilgoci, dlatego rolnik zdecydował się na odchwaszczanie doglebowe. Największy problem miał w tym sezonie (tak jak większość rolników) z samosiewami zbóż. Mimo że wykonał jednokrotny zabieg regulacji rzepaku – połączony z ochroną fungicydową, szyjka korzeniowa roślin była czasami zbyt wysoko wysunięta, co może powodować, że rośliny będą wrażliwe na przemarzanie zimą.

Na plantacji wykonano wcześniej wapnowanie, zbilansowane nawożenie fosforowo-potasowe, a także dokarmianie dolistne, mimo to były widoczne niedobory składników, a w niektórych pokrojach roślin – widoczne niedobory boru.

Co ze zbożami? Na Podlasiu plantacje zbóż ozimych były bardzo nierówne. Można było znaleźć takie, gdzie rośliny były dobrze rozkrzewione, a również i takie, na których wytworzyły 2-3 liście. Wynikało to z opóźnionych siewów, spowodowanych brakiem wilgoci. Chorób w znacznym nasileniu nie zaobserwowano, nie mniej pierwsze ich objawy (chorób podstawy źdźbła, rdze, mączniak właściwy) były już widoczne. Pojawiały się też szkodniki – larwy ploniarki zbożówki.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!