Pogoda w większości regionów jest wręcz idealna do wiosennych siewów roślin. Gleba jest dostatecznie uwilgotniona, także na słabszych stanowiskach. Nie ma zatem sensu czekanie z siewem i jeśli zabieg jest możliwy do przeprowadzenia to trzeba siać teraz.

- Jestem zwolennikiem siewu na tyle wczesnego, na ile pozwalają na to warunki agrometeorologiczne. Lekki poranny przymrozek w ostatnich dwóch dniach pozwolił na bezproblemowy wjazd w pole i rozlanie gnojowicy. Wczoraj sialiśmy łubin wąskolistny gorzki odmiany Karo w ilości 160 kg/ha i owies odmiany Gniady w ilości 180 kg/ha na IV i V klasie gleb. Siać będziemy także owies odmiany Breton. Rozpoczęliśmy też wysiew jęczmienia jarego odmian Eunova i Kucyk w ilości 170 kg/ha. Na początku przyszłego tygodnia zamierzam wysiać pszenicę jarą i zdecydowałem się na Bombonę i Arabellę. Pod pszenicę przeznaczone są pola II klasy gleb i w tej chwili jest jeszcze ona zbyt mocno uwilgotniona – mówi Emil Litka, z powiatu śremskiego w Wielkopolsce, który prowadzi 600 ha gospodarstwo i oprócz zbóż jarych uprawia także zboża ozime: pszenicę i pszenżyto na materiał siewny oraz rzepak i buraki cukrowe.

Dzięki wilgoci w glebie nasiona/ziarna szybko wypuszczą korzonek i skiełkują. Nie powinno się też zwlekać z zabiegiem odchwaszczania i lepiej wykonać go możliwie krótko po siewie. W wilgotnej glebie substancja czynna lepiej się przemieści i szybsze jest jej pobieranie przez korzenie chwastów.

- Nie zamierzam odkładać zabiegu herbicydowego, bowiem nie chcę ryzykować ewentualnego słabszego efektu chwastobójczego, jeśli przy i po aplikacji będzie zbyt sucho. Dlatego zastosuję oprysk preparatami odchwaszczającymi zaraz po siewie – dodaje Litka.