Ocieplenie spowodowało wzmożoną aktywność szkodników, wszystkie uprawy są obecnie przez nie atakowane. – W tej chwili w uprawach rzepaku nadal widoczne są słodyszki rzepakowe. Ostatnie chwilowe ochłodzenie zahamowało jego nalot, atak przesuwając lekko w czasie. Jest także chowacz podobnik, który przekracza już próg szkodliwości, chociaż zawsze trzeba wziąć pod uwagę, że występowanie oraz liczebność szkodników uzależniona jest od lokalizacji pola upraw, dlatego nieodzowne są częste kontrole plantacji. Na roślinach uprawnych pojawiły się też mszyce, w grochu żerują oprzędziki, a w zbożach występują wciornastki, ponadto dość licznie żerują skrzypionki – powiedział w rozmowie z redakcją prof. Marek Mrówczyński, kierownik Zakładu Entomologii Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.

Chrząszcze skrzypionki na chwilę obecną żerują na liściach i do walki z nimi, nawet przy większej ich liczebności, przystępuje się w momencie pojawienia się larw chrząszcza. Na roślinach są złożone już jaja przez samice skrzypionki i jeśli pogoda się utrzyma to wylęgu szkodliwych larw można spodziewać się wcześniej niż zazwyczaj, nawet już za kilka dni - w następnym tygodniu i dlatego pod tym kątem trzeba kontrolować uprawy. 

Próg szkodliwości dla skrzypionek wynosi: 1-2 larwy na 1 źdźble pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego i żyta oraz 1 larwa na 2-3 źdźbła jęczmienia ozimego i jarego, pszenicy jarej, pszenżyta jarego i owsa. Liczebność występowania skrzypionki może wskazywać na dość duży w tym sezonie atak ze strony stonki, która należy to tej samej rodziny.