Mocznik jest jednym z bardziej skoncentrowanych nawozów, gdyż zawiera 46proc. azotu. Azot w tym nawozie występuje w specyficznej formie azotu amidowego, która aby mogła być dostępna dla roślin musi ulec odpowiednim przemianom. Przede wszystkim nawóz ten nie musi najpierw rozpuścić się w wodzie glebowej. Do przemiany mocznika w formy dostępne niezbędna jest także ureaza (enzym katalizujący hydrolizę mocznika). Tempo tych procesów zależy od wilgotności gleby oraz aktywności ureazy, która jest uzależniona przede wszystkim od temperatury gleby.

Ten rok dla niektórych regionów kraju jest rokiem wyjątkowo suchym. Brak opadów, a tym samym wilgoci w glebie oddziałuje nie tylko na ograniczony rozwój roślin, negatywnie wpływa także na procesy przemian chemicznych. Z tego też powodu rośliny uprawne z tych rejonów często są uszkodzone np. herbicydami.

Także nawożenie w takich warunkach staje się mniej efektywne, a w skrajnych przypadkach może okazać się nawet fitotoksyczne w stosunku do młodych siewek roślin.

O tym mogli się przekonać niektórzy rolnicy, którzy do przedsiewnej aplikacji nawozów azotowych do późno sianych roślin wybrali mocznik. W skrajnie suchych warunkach, w przesuszonym profilu glebowym, przy braku wilgoci powstał toksyczny dla siewek roślin amoniak, który zaburzył wschody oraz przyczynił się do znacznego przerzedzenia obsady.

Dotyczy to głównie takich upraw jak np. kukurydza, dynia, czy ogórek. Zastosowanie w przypadku skrajnie suchych warunków mocznika, na przesuszoną glebę, na krótko przed siewem nasion okazało się złym wyborem.