Kukurydza w tym sezonie zastąpiła przyorane zboża i rzepak ozimy.

Może osiągnąć w naszym kraju rekordowy areał uprawy - mln ha.

Prawdopodobnie jednak ta powierzchnia nie zostanie przekroczona.

Jeszcze nie ma ostatecznych danych, ale według prognoz powierzchnia uprawy kukurydzy kiszonkowej nie zmieni się znacząco i wyniesie 430-450 tys. ha (w roku ubiegłym za GUS blisko 426 tys. ha).

Wyższy będzie areał kukurydzy ziarnowej najpewniej o 200 tys. ha, a nie jak przewidywano wcześniej 350 tys. ha w porównaniu z rokiem ubiegłym (według GUS wynosiła ona 333 tys. ha).

- Polska nie jest jedynym krajem w którym zwiększy się produkcja kukurydzy w tym roku. W całej Europie będzie o blisko 0,5 mln ha więcej tej uprawy, co może wpłynąć na ceny surowca - dodaje prof. Michalski. Podczas konferencji na temat kukurydzy w Poznaniu, niektórzy prognozowali, że mokre ziarno kukurydzy będzie kosztować jedynie 200 zł/t, kiedy notowano je co najmniej po 500 zł/t.

Zdaniem prof. Tadeusza Michalskiego trudno teraz przewidywać ceny, ale w naszym kraju będziemy mieli najpewniej o 2 mln t mniej zbóż podstawowych i czymś musimy tę lukę zapełnić. Rozwiązaniem może być właśnie kukurydza, dlatego profesor nie jest tak pesymistycznie nastawiony do scenariuszy cenowych na ten sezon.

- Na pewno dla naszego rynku wewnętrznego może być bardzo ważne, jeżeli Unia Europejska pozwoli na uwolnienie ziarna z Ukrainy, które w pierwszym momencie znajdzie się właśnie na naszym rynku. To może być wówczas problematyczne - dodaje prof. Michalski.

Podobał się artykuł? Podziel się!