W tym roku zbiory na Lubelszczyźnie - jak wynika z szacunków Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych - mają być zbliżone do ubiegłorocznych, wówczas wyniosły około 1,85 mln ton.

Natomiast tegoroczne zbiory w całym kraju mogą być o 15 proc. mniejsze niż przed rokiem, głównie na skutek zimowych przemarznięć, których na Lubelszczyźnie wystąpiło stosunkowo niewiele.

Żniwa na Lubelszczyźnie rozpoczęły się pod koniec ubiegłego tygodnia.

- Skup pszenicy prowadzimy od czterech dni. Za tonę pszenicy paszowej płacimy (...) 800 zł netto, za tonę pszenicy konsumpcyjnej 880-900 zł - powiedział Zbigniew Tchórz, kierownik działu skupu w Zamojskich Zakładach Zbożowych w Zamościu, jednym z większych odbiorców pszenicy w regionie, należących do spółki Elewarr. Tchórz dodał, że rolnicy życzyliby sobie, aby ceny były wyższe.

- Zwłaszcza więksi producenci liczą na cenę 950 zł netto za tonę - zaznaczył.

Tchórz poinformował, że zakłady w Zamościu prowadzą samodzielną politykę cenową.

- W tej chwili inne zakłady Elewarru, np. w Krupcu pod Krasnymstawem czy w Rzeszowie, płacą za pszenicę mniej, to jest 850 zł netto za tonę ziarna o dobrej jakości i 820 zł netto za tonę ziarna o obniżonych parametrach - dodał.

950 zł netto za tonę pszenicy proponowało w środę Przedsiębiorstwo Przetwórstwa Zbożowego "Kapka" w Tarnogrodzie, które skupuje zboże na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.

- To cena wysoka, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że surowiec, czyli zboże, stanowi w produkcji mąki 80-90 proc. kosztów - powiedział właściciel przedsiębiorstwa Tadeusz Kapka.

Jego zdaniem jakość ziarna dowożonego przez rolników w pierwszych dniach skupu jest "średnia". Natomiast - według Tchórza - zboże dowożone do Zamojskich Zakładów Zbożowych ma jakość "dobrą".

- Ma wysoką zawartość glutenu, odpowiednią liczbę opadania, a są to parametry decydujące o przydatności ziarna na mąkę na wypieki. Młynarze będą zadowoleni - ocenił.

Gorsze, zaznaczył Tchórz, są gęstość i wyrównanie ziarna. Jest ono także dość drobne, na co wpływ miała upalna pogoda w lipcu, która spowodowała wysychanie kłosów.

- Około 90 proc. pszenicy przywożonej przez rolników spełnia parametry pszenicy konsumpcyjnej. W ubiegłym roku było odwrotnie, 10 proc. pszenicy było dobrej jakości - dodał.

Tadeusz Szymański, rzecznik prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, uważa, że ceny pszenicy mogą jeszcze wzrosnąć, ale po żniwach.

- Pszenicy jest mniej, ceny są więc wyższe niż przed rokiem, kiedy nie przekraczały 800 zł za tonę. To nie znaczy, że rolnicy zarobią więcej. Wyższe są (...) w tym roku koszty produkcji - zaznaczył.

Podobał się artykuł? Podziel się!