Ustalenie dawki azotu w uprawie kukurydzy nie jest rzeczą prostą. Zbyt duża może prowadzić do wykształcenia nadmiernej fazy wegetatywnej o dużych liściach i słabej łodydze, co przyczynia się do ich wylegania. Nadmierne nawożenie tym składnikiem prowadzi do tego, że rośliny później osiągają fazę kwitnienia, wolniej dojrzewają. Od fazy szóstego liścia rozpoczyna się gwałtowne pobieranie potasu i azotu, a od fazy kwitnienia wraz z rozwojem kolb występuje zapotrzebowanie na magnez. Racjonalną wysokość dawek powinno się dostosować do wysokości plonu. We Francji istnieje zasada, że dawka azotu nie powinna przekraczać 0,2 spodziewanego plonu ziarna. A zatem przy plonie 6 t/ha dawka azotu powinna wynosić 120 kg N/ha, natomiast gdy plony kształtują się na poziomie 10 t/ha ziarna, dawka wynosiłaby 200 kg N/ha. Jak wykazały badania, schemat ten jest godny polecenia i w Polsce.

Dawki nawozów potasowych i fosforowych należy ustalać na podstawie zasobności gleby. Można je jednak zmniejszyć, gdy stosowany jest np. obornik, bo wprowadza on do gleby pierwiastki, zwłaszcza fosfor. Przy uprawie na kiszonkę duża część składników pokarmowych zostaje wyniesiona z pola, dlatego trzeba wtedy zwiększyć wykonywanie badania jej zasobności. Natomiast podczas uprawy kukurydzy w monokulturze na ziarno lub CCM składniki zawarte w resztkach pożniwnych pozostają na polu i mogą być ich źródłem dla rośliny następczej.

Problemem jest dobór nawozów i sposób ich stosowania ze względu na to, że kukurydza jest rośliną ciepłolubną, wrażliwą na niską temperaturę, zwłaszcza w początkowych fazach rozwoju. Przejawia się to przebarwieniami na liściach i zmniejszeniem jej tempa wzrostu. Proces ten jest głównie wynikiem ograniczonego pobierania składników pokarmowych. Rolnik powinien wtedy stosować część zalecanej dawki nawozowej fosforu w formie nawożenia startowego – zwanego dokorzeniowym, jak również powinien zwiększyć dawki, bo można wtedy zaniechać nawożenia jednej czy nawet dwóch roślin następczych.