Jak informuje Rafał Mładanowicz, prezes KFPZ dotychczasowe tegoroczne zbiory nie stanowią znaczącej masy towarowej, co jest widoczne na rynku po napływającej pszenicy drogą morską i samochodową z południa Europy. Dotychczas koszone na polach zboże to jęczmień, początki pszenżyta i żyta.

- Ze względu na panujące w lipcu niekorzystne warunki pogodowe, największe niepokoje producentów zbóż, skupiają się w tej chwili w temacie jakości jeszcze nie zebranych zbóż, ilości jeszcze nie są zagrożone. W chwili obecnej widoczne są porosty na pszenżycie ozimym sięgające już 30 proc., zaczyna porastać także żyto. Jeśli dotychczasowa pogoda utrzyma się przez kilka kolejnych dni problem porastania może dotknąć również pszenicy. Zdaniem federacji plony w tym sezonie będą na poziomie średniej wieloletniej i niższe w niektórych regionach - mówi Mładanowicz.

Jak podaje prezes KFPZ w swoim komunikacie kolejnym dużym problemem dla producentów z pewnością już jest bądź będzie w najbliższych dniach możliwość wejścia w pole. Nawet jeżeli sam kłos i częściowo słoma nadają się do zbioru, nie ma możliwości wjazdu na pole ciężkim sprzętem ze względu na nadmiar wody w glebie.

- Do żniw potrzebujemy w wielu regionach kraju co najmniej 5-6 dni bardzo dobrej słonecznej pogody - dodaje Rafał Mładanowicz.