- Rok 2012 już na starcie pokazuje, że będzie to znowu rok nietypowy - wyjątkowy, niezwykle przykry w skutkach. Bardzo sroga zima bez okrywy śnieżnej spowodowała niezmiernie duże straty w zbożach ozimych i rzepaku - szacuję , że może wypaść z produkcji około mln ha ozimin i rzepaku. W to miejsce wejdzie duża ilość zbóż jarych i kukurydzy - podaje Szymańczak.


Jak podkreśla PZPRZ już wiadomo, że nie starczyło materiału kwalifikowanego w zbożach do przesiewów. Rolnicy w wielu przypadkach sieli i sieją zbożem paszowym, bo nie było innego rozwiązania.

- Tu może pojawić się kłopot, gdyż w gospodarstwach mniejszych zboże nie były zaprawiane, w efekcie plantacje mogą być porażane przez patogeny i przez to może nastąpić redukcja plonu, a także wpłynie to na pogorszenie jakości plonu. W tej nietypowej sytuacji w bilansie zbożowym na ten rok nastąpiła redukcja zboża, co może mieć delikatny wpływ na ceny zbóż - informuje Szymańczak.


Zupełnie inna sytuacja jest w uprawie kukurydzy. - Po bardzo korzystnym roku pod względem przebiegu pogody w ubiegłym roku wielu rolników zainteresowało się dodatkowo tym kierunkiem produkcji. Pięć tygodni temu zakładałem, że będzie to rekordowa ilość 870 tys. ha w tym na kiszonkę 410- 420 tys. ha natomiast na ziarno 450-460 tys. ha. Dziś te szacunki trzeba poprawić, że może to być rekordowa - historyczna powierzchnia mln ha, z czego może wzrosnąć na kiszonkę do 450 tys. ha, a na ziarno nawet do 550 tys. ha. Jest to olbrzymi wzrost w stosunku do lat ubiegłych, widać to po wykupie nasion do siewu. Tu sytuacja jest zdecydowanie lepsza, ponieważ rolnicy szukają dobrego materiału siewnego zabezpieczonego przed chorobami grzybowymi, który jest materiałem kwalifikowanym - dodaje Tadeusz Szymańczak.