Deficyt tych najlepszych odmian kukurydzy potwierdzają firmy hodowlane. - Sprzedaż nasion jest bardzo zawansowana, brakuje już najlepszych odmian na rynku - mówi portalowi farmer.pl Michał Jakubowski z Syngenta Seeds. Co wpłynęło na taką sytuację? - Powtarza się ona praktycznie co roku. Powodem tego jest kilka czynników. Najlepsze odmiany to przeważnie odmiany najnowsze, a nasion tych odmian nie ma zbyt wiele. Jako producenci nasion nowych odmian potrzebujemy 2-3 lata na rozwinięcie produkcji nasiennej do rozmiarów, które będą w stanie zaspokoić potrzeby rynkowe - podkreśla Wojciech Wolniak z Hodowli Roślin Smolice.

Ale to nie wszystkie powody takiego stanu rzeczy na rynku. Drugim, jak podaje Wolniak, są niższe plony nasion z ubiegłorocznych plantacji nasiennych. Niekorzystny przebieg pogody w roku 2010 spowodował spadek plonów na plantacjach o około 30-40 proc. - Dodając do tego bieżący przebieg pogody i prawdopodobne problemy z przezimowaniem rzepaku i niektórych odmian pszenic, możemy spodziewać się rosnącego zainteresowania materiałem siewnym kukurydzy - mówi Wojciech Wolniak.

- Bardzo korzystne ceny za ziarno - ok. 1000 zł/t - powodują większe zainteresowanie uprawą kukurydzy. Zapewne będzie wzrost powierzchni uprawy, może nawet o ponad 10 proc. Jeszcze nie wiemy jak zachowają się po zimie oziminy (rzepak, pszenica), niezbyt korzystne kontraktacje na burak cukrowy mogą jeszcze dodatkowo wpłynąć na powiększenie zasiewów kukurydzy ziarnowej - mówi Jakubowski.

Co z kukurydzą kiszonkową? - Rynek kiszonkowy będzie raczej stabilny. Określone pogłowie bydła warunkuje powierzchnię uprawy, a możliwe zwiększanie areału w kierunku kukurydzy na biogaz przy tak wysokich cenach za ziarno kukurydzy jest praktycznie mało opłacalne dla rolnika - dodaje specjalista.