Na sytuację nie wpłynęły komentarze do zapowiedzi, że w drugiej połowie maja można się spodziewać większych opadów deszczu w nękanych suszą regionach uprawy we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Mówiły one o tym, że pod koniec tego miesiąca może już być za późno, aby w znaczący sposób poprawić kondycję plantacji. Sądząc po reakcjach handlowców można by przyjąć, że z dużo większym zainteresowaniem wsłuchiwali się w doniesienia o przewidywanym radykalnym, co najmniej 25 proc. wzroście produkcji pszenicy w Rosji i na Ukrainie, a także o korzystnej pogodzie na Syberii.

Zdaniem analityków, jeżeli w ciągu kilku, kilkunastu dni dojdzie do stabilizacji na rynku ropy, można spodziewać się powrotu do klasycznego dla tej pory roku w handlu zbożami „rynku pogody", gdzie o wahaniach cen decydują kolejne prognozy meteorologiczne. Na giełdzie Matif w Paryżu w czwartek notowania listopadowego kontraktu na pszenicę sięgnęły 209,5 euro/t (210,8 euro/t tydzień wcześniej), zaś w Chicago 265,5 USD/t (273 USD/t przed tygodniem).