Wydawałoby się, że długo utrzymująca się wysoka wilgotność roślin będzie sprzyjała rozwojowi chorób. I tak oczywiście jest – większość grzybów patogenicznych lubi takie warunki do infekcji i rozwoju. Ale jednocześnie należy zauważyć, że chłodne i wilgotne lato nie sprzyjało rozwojowi szkodników w tej uprawie. A to one poprzez mikrouszkodzenia w dużej mierze umożliwiają grzybom wniknięcie w głąb tkanek. Poza tym prawidłowo odżywiona kukurydza i dobrze zaopatrzona w wodę oznaczała się silnym wigorem w okresie jej intensywnego rozwoju. Efekt jest taki, że presja chorób jest niższa niż w latach poprzednich.

- Stan fitosanitarny kukurydzy można w tym sezonie określić jako dobry lub bardzo dobry. Z mojego wstępnie wykonanego monitoringu mogę powiedzieć, że najczęściej spotykam helmintosporiozę kukurydzy (żółta plamistość kukurydzy). Notuje, co najwyżej 10 proc. porażenie roślin tym patogenem. Sporadycznie widzę objawy rdzy kukurydzy nieco częściej spotykam drobną plamistość kukurydzy. Na niektórych plantacjach pojawiła się także głownia guzowata, ale dotyczy to raczej pojedynczych roślin w łanie – tłumaczy portalowi farmer.pl prof. Marek Korbas

-Fuzarioza zarówno kolb jak i łodyg oczywiście występuje i silnie się rozwija głównie tam gdzie notuje się masowe uszkodzenia omacnicą prosowianką. Są jednak regiony gdzie omacnicy było w tym roku mniej, stąd głównie tam spodziewać się możemy mniejszych uszkodzeń. O rozwoju tej choroby i problemie mykotoksyn zadecydują jednak najbliższe tygodnie – dodaje profesor.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!